Kórniccy radni pod presją PSE
- Wszystkie propozycje zmiany trasy kończą się tylko przeniesieniem konfliktu w inne miejsce - uważa Tadeusz Ruszczykowski, dyrektor PSE-Operator, która buduje napowietrzną linię wysokiego napięcia na terenie gminy Kórnik. - Dlatego nie podejmujemy już rozmów na temat zmiany trasy - zapewnia.
Po przegranych procesach uchylających dotychczasowe pozwolenie na budowę PSE złożyły już u wojewody wniosek o wydanie tzw. decyzji środowiskowych dla linii biegnącej starą trasą przez Daszewice, Kamionki i Borówiec. Na składanie uwag do tego wniosku mieszkańcy mają czas do 15 października – czytamy na poznańskich stronach „Gazety Wyborczej”.
Wczoraj PSE spotkały się z Radą Miejską Kórnika i przekonywały, że poprowadzenie linii starą trasą jest najkorzystniejsze. Do tego jednak potrzeba teraz ponownego uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który by taką inwestycję uwzględniał. Radni dostali od PSE na to czas do 31 października. Jeśli planu nie uchwalą, PSE wystąpią do sądu. Będą domagać się wielomilionowego odszkodowania od gminy.
Podczas spotkania PSE z kórnickimi radnymi pod ratuszem w Bninie manifestowali mieszkańcy wsi, w pobliżu których ma przebiegać linia wysokiego napięcia. Przygotowali transparenty z napisami \"Żądamy wstrzymania budowy\" i \"Chcemy życia bez napięcia\".