fot: ARC
Dzięki poprawce naniesionej w 2002 roku do rozporządzenia ministra gospodarki producenci maszyn górniczych uzyskali na 4 lata monopol na serwis urządzeń
fot: ARC
„Rz” wymienia przykład Kompanii Węglowej, która zorganizowała przetarg na dostawę tzw. sekcji ścianowych obudów zmechanizowanych (specjalistyczne urządzenia, które są niezbędne przy drążeniu tuneli). Jednym z warunków postawionych przez zamawiającego było dostarczenie wraz z tym towarem dokumentacji, która pozwoli na wykonywanie remontów pogwarancyjnych.
„Rz” podaje, że organizator przetargu wyjaśnił, że dzięki temu naprawy będzie mógł wykonywać jego własny zakład remontowo-produkcyjny. Pozwoli to na oszczędności, tym większe że sprzęt ten jest drogi, a zamówienie opiewa na znaczną partię towaru.
Jedna z firm chcących wziąć udział w tym przetargu zakwestionowała wymaganie zamawiającego. Przekonywała, że dokumentacja remontowa nie jest przedmiotem tego zamówienia, gdyż jest nim tylko dostawa samego sprzętu, oraz że obowiązek przekazania dokumentów i zgody na remont na rzecz zakładu należącego do zamawiającego może być traktowany jako czyn nieuczciwej konkurencji.
Nie przekonali jednak Krajowej Izby Odwoławczej (sygn. KIO/UZP 1500/09).
– Zamawiający prowadzący postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego dąży do nabycia dóbr, usług czy robót budowlanych. O tym, jakiego rodzaju są to dobra, decyduje on sam, kierując się celem zadań, jakie zostały na niego nałożone – wyjaśniła w uzasadnieniu wyroku przewodnicząca Izabela Kuciak.
Na łamach „Rzeczpospolitej”, zwróciła ona uwagę, że gdyby nawet uznać, iż dokumentacja stanowi utwór, to przedmiotem dostawy mogą też być autorskie prawa majątkowe. – Trudno się zgodzić z odwołującym, że kwestionowane postanowienia służą obejściu przepisów dotyczących licencji – oznajmiła przewodnicząca. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy zakład zamawiającego ma zdolność techniczną do remontów.