KopalniaKłodawa\": Cud w Wielkopolsce
Wykonane już po wojnie wiercenia udokumentowały tu wysad, czyli słup solny, który w wyniku alpejskich ruchów, pęknięć i uskoków w głęboko zalegających warstwach Wału Kujawsko-Pomorskiego przebił się z głębokości ok. 7,5 km prawie do powierzchni ziemi.
W rozpoznanej już po wojnie strukturze geologicznej o osi Izbica Kujawska – Kłodawa - Łęczyca podobnych wysadów jest kilkanaście. Ten w Kłodawie był akurat największy i najkorzystniejszy pod względem zasobowym, górniczym i eksploatacyjnym. Jego poziomy przekrój przy powierzchni ziemi wynosi 8 km długości i 1,5 km szerokości.
Pierwsze tony soli wydobyto tu w 1956 roku. Dziś kopalnia jest już w fazie schyłkowej. Co prawda solne złoże udostępniono tylko do głębokości 750 m. Ze względu jednak na wzrost temperatury zejście robotami górniczymi poniżej staje się nieopłacalne. Na razie zasobów wystarczy do roku 2020.
Kopalnia już w tej chwili myśli o swojej przyszłości przygotowując wybrane partie złoża dla celów turystycznych, a jest tu co pokazywać, gdyż sama objętość wybranych pustek wynosi ok. 17,5 mln m sześć. Jak przestronne hale wyglądają tu prostopadłościenne komory eksploatacyjne o wysokości i szerokości ok. 20 m i długości ok. 150 m. Tak wielkie komory o ścianach z różowej krystalicznej soli robią wrażenie pomieszczeń bajkowych. Ten nastrój wykorzystano tworząc tu pierwszą trasę turystyczną, na której panuje stały tłok zwiedzających. Rozważa się też inne warianty zagospodarowania tak wielkich podziemnych przestrzeni. Jedną z pierwszych atrakcji był tu koncert orkiestry symfoncznej.
Udostępnienie kolejnych znajdujących się w pobliżu wysadów solnych to już całkiem inna technika eksploatacji otworowej, która jest znacznie tańsza i efektywniejsza. Cud budowy tu kolejnej klasycznej kopalni soli z szybami, chodnikami i komorami eksploatacyjnymi wydaje się już przedsięwzięciem nieekonomicznym i choćby z tego względu niemożliwym do realizacji.
Ostatnio Kopalnia Soli „Kłodawa” staje się przedmiotem zainteresowania analityków gospodarczych związanych z programem rozwoju energetyki atomowej. Pierwsza polska elektrownia atomowa ma rozpocząć swoją pracę w przybliżeniu za ok. 10 lat. Powstaje problem, gdzie składać promieniotwórcze odpady z tejże elektrowni. Od dawna wiadomo, że sól kamienna jest najlepszym naturalnym izolatorem dla tego rodzaju odpadów. W tej chwili wstępny wybór pada na tę właśnie kopalnię. W momencie, kiedy rozpocznie swoją pracę elektrownia atomowa, w kopalni tej akurat zostaną wyczerpane jej zasoby eksploatacyjne.
Kierownictwo kopalni od dawna przygotowuje się na ten moment. Jednym ze sposobów na dalsze istnienie kopalni była wyżej wspomniana turystyka. Jednakże wobec rządowego programu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju musi ruszyć program energetyki jądrowej. W kopalni tej, jakby wszystko było już przygotowane na ten moment. Można powiedzieć, że turystyka poprzedziła tutaj składowisko atomowych odpadów. O ile nie jest to jeszcze od strony formalnej sprawa przesądzona, to pod względem naturalnych warunków bezpieczeństwa wydaje się, że Kopalnia Soli „Kłodawa” nie ma w tej sprawie konkurencji na terenie kraju.
Jest to rozwiązanie prawie optymalne. Bezpieczeństwo jest tu pewne od strony przyrodniczej. Załoga w jakiejś skali utrzyma nadal zatrudnienie na kolejne dziesiątki lat. Istotnym problemem jest jednak poziom informacji na ten temat. Jeżeli kopalnia w tej sprawie zostanie pozostawiona sama sobie, to środowiska ekologiczne mogą zablokować wykorzystanie jej do tego celu. Już w tej chwili powinien równolegle ruszyć program informacyjny o warunkach składowania odpadów atomowych w Kopalni Soli \"Kłodawa\". Ulotki, foldery, audycje, wywiady, spotkania, rozmowy itp. działania winne przygotować miejscowe władze i mieszkańców do jego poparcia.
Jest szansa, że tego patentu na polskie górnictwo solne nie tylko, że nikomu nie sprzedamy, ale przede wszystkim możemy go sami efektywnie wykorzystać.