Kopalnia Zofiówka: Coraz bliżej nowego złoża węgla
- Na razie wiercimy bez niespodzianek, zgodnie z harmonogramem. Nie natrafiliśmy na wodę i na metan - informuje nadzorujący prace Bogdan Starzyk z Śląskiego Przedsiębiorstwa Wiertniczego Dalbis.
Pracująca z wiertaczami geolog Justyna Kaczmarczyk wyjaśnia, że dowiercono się już do warstw iłowców. - Były niżej o prawie 100 metrów, na głębokości 578 metrów, ale taką możliwość przewidywaliśmy - wyjaśnia. Pobierane z wierconego otworu próbki, są już teraz poddawane badaniom geologicznym i inżynierskim w Akademii Górniczo-Hutniczej.
- To są badania wytrzymałościowe - tłumaczy Justyna Karczmarek. - Jeżeli na głębokości 670 metrów pojawi się piaskowiec reperowy, ewentualnie warstwy dębowieckie, to próbki będą poddawane badaniom gazowym, żeby sprawdzić czy jest w nich metan.
Wiertacze czekają teraz na warstwy karbonu, czyli na węgiel. Spodziewają się, że dotrą do nich w połowie listopada, po przekroczeniu głębokości 800 metrów. Mimo, że wiercenie przebiega bez problemów, to pracownicy obsługujący maszynę wiertniczą mają się na baczności, ze względu na możliwość pojawienia się metanu i jego wybuchu.
- To może się zdarzyć nawet w iłowcu - zaznacza Bogdan Starzyk. - Ale erupcja raczej nam nie grozi. Mamy odpowiednie zabezpieczenie przed tym. Jest nim głowica przeciwerupcyjna, po wiertniczemu „prewenter”, zamontowana na wiertle.
Wiercenie otworu badawczego w złożu „Bzie-Dębina 1 Zachód” rozpoczęto 30 lipca. Będzie on wywiercony do głębokości 1160 metrów. Pozwoli to na wykonanie specjalistycznych badań geotechnicznych, geologiczno-inżynierskich, hydrologicznych i gazowych złoża. Ich wyniki pozwolą zaprojektować budowę szybu w miejscu odwiertu.
Złoże „Bzie-Dębina 1 Zachód” będzie eksploatowane przez kopalnię Zofiówka, która zostanie rozbudowywana w oparciu o ten obszar górniczy. Przewiduje się, że pierwszy węgiel będzie stamtąd wydobyty w 2017 r.