Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.00 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

380.00 PLN (+5.56%)

ORLEN S.A.

144.68 PLN (+0.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.74 PLN (-0.32%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.55 PLN (-1.32%)

Enea S.A.

21.38 PLN (-0.56%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.90 PLN (-3.78%)

Złoto

4 695.12 USD (-0.11%)

Srebro

88.02 USD (-0.28%)

Ropa naftowa

105.30 USD (-0.31%)

Gaz ziemny

2.87 USD (+0.21%)

Miedź

6.61 USD (-0.14%)

Węgiel kamienny

114.30 USD (-1.47%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.00 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

380.00 PLN (+5.56%)

ORLEN S.A.

144.68 PLN (+0.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.74 PLN (-0.32%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.55 PLN (-1.32%)

Enea S.A.

21.38 PLN (-0.56%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.90 PLN (-3.78%)

Złoto

4 695.12 USD (-0.11%)

Srebro

88.02 USD (-0.28%)

Ropa naftowa

105.30 USD (-0.31%)

Gaz ziemny

2.87 USD (+0.21%)

Miedź

6.61 USD (-0.14%)

Węgiel kamienny

114.30 USD (-1.47%)

Kopalnia w sercu, pamięci i na negatywach

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jan Bebłot dokumentuje fotograficznie wszystko, co związane było z kopalnią oraz z sosnowiecką dzielnicą Kazimierz Górniczy

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

10 lat temu, 29 maja 2015 r., z kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu wyjechał wózek z ostatnią toną węgla. To była też ostatnia działająca kopalnia w Zagłębiu Dąbrowskim. To wydarzenie zostało dobrze udokumentowane, m.in. dzięki pracy sosnowieckiego fotografa Jana Bebłota.

Symboliczny wózek wyjechał na powierzchnię z szybu Kazimierz I o godz. 11.41. Witano go uroczyście – na czele z przedstawicielami zarządu zakładu, miejskimi urzędnikami, biskupem, a przede wszystkim byłymi pracownikami kopalni.

- Pamiętam ten moment doskonale, tak jak ostatnią Barbórkę na hali zbornej w 2014 roku. Zjechałem 29 maja 2015 roku na dół, żeby zrobić zdjęcie wagonikowi, było tam też wówczas wielu dziennikarzy - opowiada Jan Bebłot, który od lat 70. dokumentuje fotograficznie wszystko, co związane było z kopalnią oraz z sosnowiecką dzielnicą Kazimierz Górniczy. - Jeszcze przed tym wydarzeniem kilka razy z inżynierami zjeżdżałem na dół, widziałem, jak są demontowane i transportowane na górę zabytkowe orły. Wrażenie zrobił na mnie jeden z górników, który niósł rzeźbę św. Barbary, potem wsiadł do klatki, żeby wywieźć ją na powierzchnię - wspomina.

Jan Bebłot, z wykształcenia fotograf, po słynnym Technikum w Katowicach-Piotrowicach, gdzie kształceni są fotografowie, też był zatrudniony na kopalni. Przez kilkadziesiąt lat zrobił setki zdjęć – od Barbórek po kopalniane wypadki, pracę górników, koncerty orkiestry górniczej, wizyty delegacji z pierwszych stron gazet, górnicze osiedla, komarki pod kopalnią, na których do pracy dojeżdżali górnicy. Dokumentował wszystko, zachował negatywy, a swoje zbiory powoli digitalizuje. Nic dziwnego, że jak tylko w Sosnowu organizowane są wystawy dotyczące historii miasta, do drzwi fotografa zawsze pukają kuratorzy.

- Jestem czwartym pokoleniem, które pracowało na tej kopalni. Zatrudniony tu był mój ojciec, któremu nawet robiłem zdjęcia na dole. Przed wojną pracował tu dziadek, pradziadkowie. Jeden z nich stracił nogę na kopalni. Babcia z kolei pracowała na sortowni - opowiada Jan Bebłot. - Ja skończyłem wydział fototechniczny w piotrowickim Technikum i dostałem pracę w Mostostalu, zajmowałem się radiografią. Dobrze mi się tam pracowało. Był początek lat 70., gdy zadzwoniono do mnie, żebym przyszedł na kopalnię Kazimierz-Juliusz, bo powstaje tu izba tradycji i trzeba pomóc. Nie chciano mnie puścić z tego Mostostalu, ale w końcu dostałem przeniesienie. Na kopalnię trafiłem w 1972 roku, pracowałem w dziale technicznym, przygotowywaliśmy gazetę zakładową, która miała tytuł „Wspólnymi siłami”, pracowaliśmy przy izbie tradycji. To były czasy, gdy na kopalniach zatrudnieni byli także sportowcy - przypomina.

I Grudzień, i biskup Głódź…
Na zdjęciach Jana Bebłota przewijają się znane twarze ze świata polityki, kultury, Kościoła, którzy przyjeżdżali do Kazimierza Górniczego na kopalnię. Oto premier Józef Oleksy wychodzący z baru „Górnik”, oto Anna Walentynowicz na wiecu w hali zbornej, jest biskup Sławoj Leszek Głódź w górniczym wagoniku kilkaset metrów pod ziemią. Jest i towarzysz Grudzień w wielu wydaniach, bo i często bywał na kopalni. - Jak przyjeżdżał, to wszyscy stali na baczność - wspomina fotograf. - Oficjalne delegacje od razu po zwiedzaniu miały wywoływane zdjęcia. Zanim wyjechali na powierzchnię, umyli się, ja je już obrabiałem w zakładzie. Z Grudniem też tak było, tylko że z nim jechaliśmy w jedno miejsce kolejką ze 20 minut. Ja zrobiłem zdjęcia i chciałem szybko wyjechać na powierzchnię, żeby je wywołać. „Zakosiłem” więc kolejkę, pojechałem pod szyb, wyjechałem na górę i zająłem się zdjęciami. Potem mi mówiono, że zrobiła się straszna afera, bo Grudzień musiał czekać długo na kolejkę - wspomina.

Rzadko się zdarza, by zachowało się tak bogate archiwum po działalności kopalni. Jan Bebłot prowadzi jeszcze zakład fotograficzny, gdzie znajdziemy nie tylko archiwalne zdjęcia, ale i mnóstwo przedmiotów związanych z górnictwem – od lampek górniczych po mundur i bryłę węgla z ostatniego wagonika.

- Czasami odwiedzają mnie emerytowani górnicy. Jeden z nich cieszył się na widok zdjęcia maszyny parowej, bo na niej pracował. Podarowałem mu jej fotografię. Szkoda, że ta maszyna się nie zachowała, była zabytkowa, z 1902 roku. W ogóle jest żal wszystkiego, co zostało na dole i już nigdy nie zostanie wyciągnięte, bo szyby zostały zasypane. Te kopalniane warsztaty, lokomotywy górnicze, wagoniki… Dzisiaj mogłyby pięknie ozdabiać miasto. Na powierzchnię wyjechały miedziowe trakcje - uważa. W swoich zbiorach ma ujęcie, jak woda podchodzi do szybu...

W przypadku Jana Bebłota rodzinna historia pisze ciąg dalszy. - Mój syn Michał pracuje pod ziemią na Budryku, a mieszkał w Anglii, pięć lat pracował w British Museum. Jest elektrotechnikiem i zdecydował, że wraca do Polski. No i wybrał kopalnię - uśmiecha się Jan Bebłot.

Fotograf dodaje, że chyba urodził się po to, aby to wszystko udokumentować. - Spotykałem się nieraz z uwagami na temat mojego zatrudnienia w kopalni. Odpowiadałem wtedy, że to, co robię, przetrwa dłużej niż niestety kopalnia - kończy Jan Bebłot.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bezpieczni na etacie - rusza kampania PIP

Okręgowy Inspektorat Pracy w Katowicach zaprasza do zapoznania się z nową kampanią informacyjno-edukacyjną Państwowej Inspekcji Pracy pn. „Bezpieczni na etacie".

Przewodniczący rady nadzorczej JSW złożył rezygnację. Powodem różnica zdań co do restrukturyzacji spółki

Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej poinformował w środę 13 maja, że Andrzej Karbownik, przewodniczący Rady Nadzorczej JSW, złożył rezygnację.

Blik dołącza do projektu, który umożliwi przesyłanie pieniędzy za granicę

Blik dołącza do współpracy rozwijanej przez europejskie firmy płatnicze skupione wokół inicjatyw EuroPA i EPI; pracują one nad wspólnym modelem płatności, który połączy lokalne portfele cyfrowe z różnych krajów Europy - poinformował w środę Polski Standard Płatności, operator Blika.

Na wojnie w Iranie traci świat, ale zarabiają Chiny

Kryzys nie może się zmarnować. Wojna to zyski, ale jeśli chodzi o konflikt na linii Iran - USA - Izrael, te zyski trafią do kieszeni Chin. A pochodzić będą z urządzeń do produkcji zielonej energii.