Konsumenci są słabszą stroną...

fot: Andrzej Bęben/ARC

W pierwszej instancji w kwietniu Sąd Okręgowy w Katowicach wydał wyrok, na mocy którego zasądził od Kopeksu zapłatę na rzecz Famuru 40,26 mln zł wraz z odsetkami

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nowe prokonsumenckie przepisy nie poprawią sytuacji, jeśli sądy, które je egzekwują, nie będą brały pod uwagę, że konsument jest słabszą stroną w sporze z przedsiębiorcą. Badania pokazują, że dziś tak się nie dzieje, mówi PAP ekspertka od prawa konsumenckiego.

25 grudnia 2014 roku weszła w życie ustawa o prawach konsumenta, która m.in. wydłuża termin na odstąpienie od umowy w e-sklepie z 10 do 14 dni, nadaje więcej praw przy reklamacji wadliwego towaru czy wprowadza ograniczenia dla telemarketerów.

- Nowe przepisy niewątpliwie polepszają sytuację konsumenta pod względem normatywnym. Ale pytanie, jak będą funkcjonowały, bo legislacja to niewątpliwie pierwszy krok, ale niekoniecznie najważniejszy. Bardzo wiele zależy od tego, jaką tym przepisom nada się wykładnię. Bo sądy, stosując prawo, mogą i wypaczyć dobry przepis, i uleczyć zły - uważa dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, która w resorcie sprawiedliwości pracowała nad przygotowaniem przepisów ustawy o prawach konsumenta, a obecnie pracuje na uniwersytecie w niemieckim Osnabrueck.

Tymczasem zdaniem Wiewiórowskiej-Domagalskiej sądy w Polsce rzadko biorą pod uwagę to, że dany spór ma charakter konsumencki. Świadczą o tym wyniki badań, które przeprowadziła w 2014 r. dla Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. Dotyczyły one stosowania w praktyce przez sądy prawa w zakresie sprzedaży konsumenckiej.

- Opracowuję w tej chwili raport z tego badania. Wynika z niego, że sądy niezbyt często zwracają uwagę na to, że jedną ze stron w takich sprawach jest konsument, czyli strona słabsza. Sądy zwracają uwagę raczej na fakt, że sprzedawca jest profesjonalistą i w związku z tym ciążą na nim określone obowiązki niż na to, że kupującym jest konsument - i dlatego przedsiębiorca powinien zachować się w określony sposób. Tymczasem reżim ochronny musi być odczytywany od strony uprawnienia konsumenta, inaczej bowiem nie będzie wiadomo, czego akurat właśnie konsument (o niego tu idzie, nie o sytuację partnera profesjonalisty) może wymagać, a do czego jest zobowiązany, kiedy zawiera umowę z przedsiębiorcą. Takie podejście w pewien sposób modeluje rynek - nie pozwala bowiem na wykształcenie modelu konsumenta - oceniła ekspertka.

Choć, jej zdaniem, wielu konsumentów jest świadomych zmiany przepisów na lepsze, to nic nie wskazuje na to, żeby zmienić się miała także postawa sądów - zwłaszcza, że nie są prowadzone żadne działania w tym kierunku.

- Nie znane mi są żadne zorganizowane akcje dotyczące podniesienia świadomości czy zwiększenia wrażliwości sądów w sporach konsumenckich. Wiem, że UOKiK będzie organizował akcję informacyjną dotyczącą wejścia w życie nowej ustawy, ale będzie ona skierowana raczej do konsumentów i przedsiębiorców, a nie wymiaru sprawiedliwości - zaznaczyła Wiewiórowska-Domagalska.

Dodała przy tym, że z przeprowadzonego przez nią badania "wynika jednak jeden pocieszający wniosek: jeżeli konsument się uprze i będzie starał się dochodzić swoich praw, to zazwyczaj mu się to udaje".

- Nie jest mu potrzebna nawet wiedza prawnicza, kluczowe jest duże samozaparcie. W sądzie konsument musi walczyć o swoje prawa - sądy nie podejmują działań prokonsumenckich - podkreśliła ekspertka.

Jak mówiła, konsumenci, którzy decydują się na spory ze sprzedawcami, są zazwyczaj bardzo aktywni, jeśli chodzi o poszukiwanie pomocy. Często zwracają się do Federacji Konsumentów i rzeczników konsumentów. Według Wiewiórowskiej-Domagalskiej zarówno Federacja Konsumentów, jak i rzecznicy odgrywają bardzo pozytywną rolę w poprawie sytuacji zwykłych kupujących, i mogliby odegrać także rolę w uwrażliwieniu wymiaru sprawiedliwości, gdyż są merytorycznie przygotowani do tego, by przedstawić sądowi argumentację, wyjaśniającą na czym polega umowa o charakterze konsumenckim.

- Tutaj można by dużo zrobić, ale z tego co wiem, Federacja ma niestety bardzo mało funduszy na pomaganie konsumentom w sądach. Bardzo istotne byłoby więc finansowe wzmocnienie tej organizacji - zauważyła Wiewiórowska-Domagalska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.