Konsultacje: front jedności związkowców i pracodawców

fot: Andrzej Bęben/ARC

OPZZ już od lat domagał się raportu dotyczącego skutków zmian dokonanych w systemie emerytalnym w 1999 r

fot: Andrzej Bęben/ARC

Związki zawodowe oraz przedstawiciele pracodawców postulują, aby w przypadku zamówień publicznych pracownicy byli zatrudniani na podstawie umowy o pracę. Chcą również, aby w przetargach nie decydowało kryterium najniższej ceny.

Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Jan Guz podczas czwartkowej (6 marca) konferencji prasowej podkreślił, że zamówienia publiczne są ważną częścią życia społecznego i gospodarczego.

- Zamówienia publiczne powinny być regulowane zgodnie z oczekiwaniami przedsiębiorców oraz zgodnie z oczekiwaniami społecznymi - związków zawodowych - uważa szef OPZZ.

Przypomniał, że w Sejmie od kilku miesięcy procedowany jest projekt PO dotyczący prawa zamówień publicznych. Był on tworzony wraz ze stroną społeczną jak i przedstawicielami pracodawców. Guz zaapelował do marszałek Sejmu Ewy Kopacz o przyspieszenie prac w tej sprawie.

- Przez tę ustawę można kreować wzrost gospodarczy, na który tak bardzo oczekujemy. Jako ruch zawodowy szczególnie podkreślamy społeczną rolę zamówień publicznych. OPZZ domaga się, by ta ustawa głównie regulowała sprawy dotyczące zatrudnienia - powiedział szef OPZZ.

Wyjaśnił, że strona związkowa chce, aby w przypadku zamówień publicznych wykonawcy zatrudniali pracowników na podstawie umów o pracę, a nie tzw. umów śmieciowych.

- Zlikwiduje to śmieciówki, zwiększy dochody budżetu z tytułu podatków i ubezpieczeń, zlikwiduje szarą strefę - wymieniał Guz.

Zdaniem związkowców, w przypadku zamówień publicznych, pracownikom powinna być gwarantowana płaca minimalna, szczególnie w odniesieniu do stawek godzinowych.

- Nie może być tak, że proponuje się złotówkę lub 5 złotych za godzinę pracy. Nie możemy na to się zgodzić - podkreślił Guz.

Marek Kowalski z Rady Głównej Konfederacji Lewiatan ocenił, że zaproponowany przez posłów PO projekt ustawy jest korzystny dla gospodarki oraz zapewni ochronę socjalną pracowników. Dodał, że:

- Do tej pory prawo jest balastem, kulą u nogi, przykładem jest chociażby kryterium najniższej ceny i w konsekwencji tego nadmierna ilość umów cywilno-prawnych (tzw. śmieciówek).

Kowalski dodał, że zgadza się z propozycją, aby, gdy w przetargu zaproponowana przez wykonawcę cena będzie o 30 proc. niższa od zakładanej przez zamawiającego, zamawiający mógł wezwać wykonawcę do złożenia wyjaśnień. Zamawiający będzie ponosił również odpowiedzialność, jeżeli wybierze taką ofertę i nie wyjaśni, dlaczego to zrobił.

- Najniższa cena jest jednym z poważnych problemów, ponieważ 91 proc. przetargów było rozstrzyganych w oparciu o takie kryterium. Nikt z tego nie ma zysku - powiedział przedstawiciel Lewiatana.

Kowalski ocenił, że obowiązek zatrudniania przy realizacji zamówień publicznych pracowników na umowę o pracę pozwoli również właściwie wyliczyć wartość zamówienia.

- Przy stawkach godzinowych 5-7 zł, to jest nierealne do wykonania - dodał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.