Konkursy: wkrótce poznamy mistrza ortografii

fot: Andrzej Bęben/ARC

Krystyna Bochenek podczas konferencji prasowej promującej Dyktando; rok 2003...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ponad tysiąc osób chce sprawdzić się (jak na razie) w znajomości ortografii. Kto jest w Polsce w tej materii najlepszym okaże się w piątek 21 października w Centrum Kultury Katowice.

Dyktando ogólnopolskie wymyśliła w 1987 r. ówczesna dziennikarka Polskiego Radia Katowice Krystyna Bochenek, późniejsza senator RP i wicemarszałek Senatu RP VII kadencji, która zginęła w katastrofie samolotu prezydenckiego w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r.

Pierwsze Dyktanda odbywały się w studiu koncertowym Radia Katowice, potem w Górnośląskim Centrum Kultury, następnie dwukrotnie w katowickim Spodku (2005, 2006), gromadząc za każdym razem po kilka tysięcy osób. Od 2006 roku Dyktando organizowane było przez Instytucję Kultury Estradę Śląską, a obecnie przez Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek.

Oprócz prestiżowego tytułu Mistrza Polskiej Ortografii laureaci Ogólnopolskiego Dyktanda otrzymują nagrody rzeczowe lub pieniężne. Pierwszymi nagrodami w przeszło dwudziestoletniej historii konkursu były książki. Zwycięzcom kolejnych edycji dyktanda wręczano kluczyki do samochodów lub czeki o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych. W tym roku na mistrz dostanie czek wartości 30 000 zł.

W tym roku w jury konkursu zasiądą:
• prof. dr hab. Walery Pisarek - przewodniczący Jury - językoznawca i prasoznawca. Specjalista w dziedzinie komunikowania masowego i socjolingwistyki;
• prof. dr hab. Andrzej Markowski - autor tekstu dyktanda - dyrektor Instytutu Języka Polskiego;
• prof. dr hab. Jerzy Bralczyk - specjalista w zakresie języka mediów, reklamy i polityki;
• prof. dr hab. Edward Polański - nawca współczesnej polszczyzny i kodyfikator polskiej ortografii, badacz problemów dydaktyki i języka;
• ks. prof. dr hab. Wiesław Przyczyna - astępca dyrektora Instytutu Liturgicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Dyktando można pisać nie tylko będąc w katowickim Centrum, ale także za pośrednictwem komunikatora GaduGadu. Wygrywa, oczywiście, w każdym przypadku ten, który popełni, jak najmniej błędów.

Z drugiej strony - pół żartem, pół serio - błędy ortograficzne nie powodują... nieczytelności przekazu. Wystarczy przeczytać poniższy tekst, by się o tym przekonać:

"Klasufka pod dyktando interpónkcj i ortografi? Jósz 21 paśdziernika w centróm kóltóry katowice kolejnyh pszynajmniej 1000 ohotnikuf sprawdzi swojom znajomoś jenzyka polskiego. Miszcz otżyma 30 000 zł. Morzna jednak załorzyć, że tenktury zrobi tle błenduw, ilejest w tym kawałkó, to dostanie figezmakiem a nie tak warzkie wyrurznienie".

 

Więcej o kolejnej edycji Ogólnopolskiego Dyktanda na konkursowej stronie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.