Konieczny jest krok w tył
fot: Jarosław Galusek
Prof. Szczepański: Krok do tyłu musi postawić każdy. Cofnąć się musi prezes Zagórowski, cofnąć się muszą związkowcy
fot: Jarosław Galusek
Rozmowa z prof. Markiem Szczepańskim z Instytut Socjologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Jaką drogę do osiągnięcia porozumienia wskazać można stronom konfliktu w Jastrzębskiej Spółce Węglowej?
Krok do tyłu musi postawić każdy. Cofnąć się musi prezes Zagórowski, cofnąć się muszą związkowcy, zmienić się muszą oczekiwania załogi. Musi także podjąć dialog - użyję tutaj kategorycznego pojęcia, nie uniwersyteckiego - minister Grad, który rozpisał na 30 czerwca prywatyzację 22-tysięcznej firmy. Bez tego ruchu nie będzie dobrej komunikacji.
Rozmowy powinny się odbyć na neutralnym terenie?
To trzeba ocenić w zależności od skali napięć. Jeśli związkowcy i prezesura uważają, że lepiej opuścić swoje rewiry jest wiele instytucji, które mogę być takim neutralnym polem. Oczywiście, pierwotnie to powinno się odbywać tu na miejscu, ale bywa czasem tak, że nie udaje się przeprowadzić takich rozmów. Wówczas jest wiele instytucji, chociażby Uniwersytet Śląski, które mogą udostępnić swoje podwoje. Jeśli zajdzie taka potrzeba jestem gotów prosić rektora, aby użyczył przestrzeni i dobrego klimatu do tych rozmów, bo one dotyczą nas wszystkich.
Czy w rozwiązaniu konfliktu może pomóc odwołanie się do autorytetów?
Tak, w przeszłości już z tego korzystałem. Miedzy innymi przez Polską Agencję Prasową i pana redaktora Błońskiego pozwoliłem sobie prosić wielki autorytet moralny - arcybiskupa Damiana Zimonia - aby górników, którzy strajkowali tuż przed wigilią Bożego Narodzenia zaprosił do rozmowy i wyjechania na te święta na powierzchnię. Wtedy udało się zrobić krok w stronę porozumienia i poczytuje sobie to za prywatny sukces: profesorski i socjologiczny.