Koniec pociągów osobowych na Centralnej Magistrali Kolejowej

fot: Tomasz Rzeczycki

Popołudniowy pociąg osobowy Łysica odjeżdża do Katowic ze stacji Kielce Ślichowice

fot: Tomasz Rzeczycki

W sobotę, 11 grudnia, po raz ostatni Centralną Magistralą Kolejową pojadą pociągi osobowe łączące Katowice z Kielcami przez Zawiercie i Włoszczowę. Trasa, którą budowano pół wieku temu z myślą o przewozie węgla kamiennego z Górnego Śląska na północ kraju, z biegiem lat zaczęła przyjmować pociągi ekspresowe, potem pospieszne, a wreszcie osobowe. Niebawem nastąpi pożegnanie tych ostatnich.

CMK, czyli linia kolejowa nr 4 Grodzisk Mazowiecki – Zawiercie, powstała w latach 1971-1977. Przez pierwszych kilka lat służyła wyłącznie ruchowi towarowemu. Przewożono tędy węgiel m.in. do warszawskich elektrociepłowni. W czerwcu 1984 r. zaczęły tą trasą jeździć pociągi ekspresowe. Pierwszym był ekspres Górnik łączący Gliwice z Mazowszem. W późniejszych latach skierowano na tę trasę pociągi pospieszne, w tym międzynarodowe. Kilka lat temu pojawiły się na niej dwie pary pociągów osobowych Przewozów Regionalnych (obecnie: Polregio) w relacji Katowice - Kielce, jadących trasą przez Będzin, Zawiercie, Czarncę i Włoszczowę.

Obecnie są to poranny pociąg Ostaniec i popołudniowy pociąg Łysica. Przejazd z Kielc do Katowic zajmuje im nieco ponad 2 godziny 20 minut. Pomiędzy Zawierciem a stacją Czarnca pociągi te jadą 68 kilometrów bez zatrzymania, gdyż po drodze nie było żadnych innych przystanków. Pasażer płacił bilet na pociąg osobowy, a mógł się czuć, jakby jechał ekspresem.

To swoisty rekord w przypadku pociągów osobowych i niespotykany w zasadzie nigdzie indziej w kraju. Owszem, przez krótki czas pociągi osobowe Kolei Śląskich jeździły trasą Lubliniec - Paczyna - Gliwice, gdzie między Paczyną a Lublińcem było 35 km bez żadnych postojów. Jednak na tamtej, towarowej dziś trasie, istniały w przeszłości perony, które potem zlikwidowano. Dla porównania: w kończącym się rozkładzie jazdy największa odległość międzyprzystankowa dla pociągów osobowych wynosiła 18,6 km na trasie Szczecin Gumieńce - Tantow, 16 km na trasie Żory - Strumień czy też 15 km dla wakacyjnych pociągów pomiędzy przystankami Jakubowice i Dwikozy.

W nowym rozkładzie jazdy rekord pod tym względem będzie dzierżyć ponownie uruchamiana po kilku latach przerwy trasa Bytom - Gliwice. Pomiędzy tymi dwiema stacjami odległymi od siebie o 20 km nie ma żadnych czynnych peronów na dawnych przystankach pośrednich.

Po CMK od 12 grudnia 2021 r. będą kursować więc tylko pociągi ekspresowe i pospieszne spółki PKP Intercity. A co z przewozami węgla? Te zostały skutecznie wyrugowane na inne trasy, gdy PKP Polskie Linie Kolejowe w grudniu 2013 r. wprowadziło zasadę, że po Centralnej Magistrali Kolejowej mogą jeździć wyłącznie pociągi osiągające prędkość co najmniej 120 km/godz. Sporo składów towarowych może osiągać prędkości w granicach d 80 do 100 km/godz. Tak więc trasa, zbudowana pierwotnie z myślą o przewozie węgla, stała się teraz de facto linią dla pociągów ekspresowych i pospiesznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie. 

Drony z Ukrainy wyłączają rafinerie, na stacjach brakuje benzyny. Tego Lenin by nie wymyślił

Rosja, trzeci producent ropy na świecie, importuje benzynę drogą morską. Dlaczego? Ukraińskie drony, które od kwietnia systematycznie rozmontowują rosyjski przemysł rafineryjny. Skutek: reglamentacja paliwa w części kraj, kolejki na Krymie i ceny w Moskwie po 90 rubli za litr. Tego nawet Lenin z Breżniewem nie przewidzieli.

Rząd pracuje projektem dotyczącym skarg do sądu w sprawie programów ochrony powietrza

We wtorek rząd ma zająć się projektem ws. zapewnienia możliwości wnoszenia skarg do sądu dotyczących programów ochrony powietrza oraz usprawnienia procesu aktualizacji programów przez samorządy w okresie przejściowym, zanim wejdą w życie nowe regulacje unijne - zapowiedziała kancelaria premiera.