Koniec KWK Bobrek. Prezes Węglokoksu Kraj: Dalsza eksploatacja byłaby grą ludzkim życiem

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Grzegorz Wacławek będzie odpowiadał w zarządzie PGG za restrukturyzację

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Rozmowa z GRZEGORZEM WACŁAWKIEM, prezesem zarządu spółki Węglokoks Kraj

Już w grudniu należąca do spółki Węglokoks Kraj kopalnia Bobrek w Bytomiu planuje zakończyć wydobycie i rozpocząć proces likwidacji. Tymczasem pojawiają się głosy, że jej likwidacja wcale nie jest uzasadniona względami bezpieczeństwa, i że można byłoby nadal eksploatować węgiel z jej pokładów. Proszę się odnieść do tej kwestii.

To dezinformacja. Chciałbym odnieść się zwłaszcza do artykułu opublikowanego w listopadzie w „Życiu Bytomskim”. Jego autor postawił znak równości pomiędzy wypadkami w kopalniach, które zdarzają się i zdarzać się będą, do wypadków na drogach, co jest irracjonalne i aroganckie. Tego nie można porównywać. Kopalnia stosuje szereg procedur i zatrudnia sztab ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo setek osób pracujących pod ziemią, często w bardzo trudnych warunkach zagrożeń skojarzonych, także naturalnych, nad którymi nie sposób do końca skutecznie zapanować. Pomimo zastosowania wszelkiej możliwej profilaktyki celem minimalizacji zagrożeń, wystąpił silny wstrząs w rejonie filara ochronnego kopalni Miechowice. W zaistniałej sytuacji kopalnia nie miała już żadnej możliwości zwiększenia zabezpieczeń, które mogłyby chronić pracowników. Opinia komisji ekspertów powołana przez Wyższy Urząd Górniczy potwierdziła jednoznacznie brak takich możliwości. Co do tej decyzji nikt nie zgłaszał zastrzeżeń, ani załoga, ani też strona społeczna. Nasze wewnętrzne służby geologiczno-górnicze też potwierdzają stan zagrożenia. Osoby, które znają specyfikę geologiczno-górniczą tego rejonu, nie mają uwag co do słuszności podjętej decyzji. Przypomnę więc, że w 2015 r., gdy przejmowaliśmy tę kopalnię od ówczesnej Kompanii Węglowej, nie oddawano nam sreber rodowych, ale schyłkową kopalnię uruchomioną w 1907 r., w której już wtedy mieliśmy do czynienia z bardzo ograniczonym złożem. O koncesję na eksploatację pod Miechowicami staraliśmy się już sami, poszukując perspektyw na przyszłość dla zakładu. Dziś wiadomo, że wybrano, co było do wybrania w sposób bezpieczny. Dalsza eksploatacja byłaby grą ludzkim zdrowiem i życiem. Prawda jest taka, że 10 lat temu wydłużono życie kopalni skazanej już wówczas na zamknięcie.

Zatem fedrujecie do grudnia i co potem? Już wiadomo?

Priorytetem jest załoga. Chodzi o to, aby nasi pracownicy – po pierwsze, mogli skorzystać z osłon socjalnych, które ma im zagwarantować ustawa. Po drugie, zabiegamy o to, aby ci z pracowników, którzy wiążą dalsze życie zawodowe z branżą górniczą, mogli zostać alokowani do innych spółek górniczych. Natomiast ta część załogi, której brakuje niewiele czasu do tego, by móc korzystać z urlopów górniczych, przeróbkarskich i z osłon socjalnych bądź emerytur, zajmie się likwidacją kopalni. Naszym zadaniem jest zadbać o wszystkich, żeby każdy mógł świadomie podjąć decyzję o swym dalszym losie.

Jak liczną załogę trzeba będzie w 2026 r. alokować?

Pracujemy nad programem likwidacji. Nie chciałbym podawać precyzyjnych wartości, ale szacujemy tę grupę na około 700-800 osób. Liczymy, że przejmie je Polska Grupa Górnicza. Na pewno to, ilu pracowników i kiedy uda się ostatecznie alokować, będzie determinowało kwestie liczebności załogi oddelegowanej do zadań likwidacyjnych. Co do pracowników, których zamierzamy alokować, to ludzie młodzi, których cechuje fachowość i doświadczenie, ale przede wszystkim są to osoby chcące kontynuować pracę zawodową w górnictwie.

Optymizmem jednak nie napawa fakt, że sejmowa debata nad ustawą górniczą została przesunięta. Fakt ten może skomplikować rozpoczęcie procedur. Jestem jednak dobrej myśli. Wraz z Ministerstwem Energii i ARP pracujemy nad programem likwidacji, nad dokumentami pozwalającymi w miarę sprawnie uruchomić potrzebne środki niezbędne do rozpoczęcia procesu likwidacyjnego. Na ten moment nie jest nam potrzebny plan „B”. Trzymamy się bowiem zapisów projektu ustawy górniczej i stanowczo zmierzamy w kierunku realizacji naszych planów. Poza tym pracujemy nad różnymi koncepcjami, które umożliwiałyby wykorzystanie istniejącego majątku spółki celem transformacji i budowy nowych miejsc pracy. Budujemy w tym celu odpowiednie modele techniczne i biznesowe.

Kopalnia przystąpiła trzy lata temu do programu Green Jobs. Przyniosło to jakieś efekty?

Owszem. To był bardzo dobry projekt, który otworzył nam oczy na wiele problemów związanych z procesem likwidacji górnictwa. Wtedy jeszcze nie mieliśmy pojęcia o tym, że to nasze rozstanie z węglem nadejdzie tak szybko. W ciągu tego okresu przeanalizowaliśmy ogromną liczbę koncepcji związanych z restrukturyzacją terenów pogórniczych. Mamy więc pogląd na ten temat. Wiemy, jakiego rodzaju inwestycje jesteśmy w stanie stworzyć na gruncie majątku pogórniczego, a z jakich pomysłów z góry zrezygnować. O te doświadczenia jesteśmy mądrzejsi. To była dobra szkoła kreatywnego planowania przyszłości dla naszych służb, dla pracowników i zarządu spółki. Takie programy powinny być wdrażane w każdej kopalni, która zna już datę końca swojej działalności. Jedno jest pewne – o kolejnym muzeum na Bobrku nie myślimy, bo tego rodzaju inwestycje zawsze pozostają na garnuszku państwa lub samorządów. Mamy za to ambicje tchnąć w to miejsce życie gospodarcze. Odzysk ciepła z wód dołowych, przeznaczenie budynków administracyjnych pod dalszą działalność, wykorzystanie potencjału bocznicy kolejowej – te pomysły już są gotowe. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że nie stworzymy tysiąca miejsc pracy, ale każde, które powstanie, będzie sukcesem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.

Budżet Obywatelski Katowic 2026. Mieszkańcy wybiorą spośród 214 projektów

Zakończyła się merytoryczna ocena projektów zgłoszonych do XIII edycji Budżetu Obywatelskiego w Katowicach. Pozytywnie zweryfikowano 214 z 268 propozycji, czyli blisko 80 proc. zgłoszonych zadań. Głosowanie mieszkańców odbędzie się od 10 do 23 września 2026 roku.