Konferencja ratownicza w Opawie: Chwalą Polaków
W Hradcu nad Morawicą koło Opawy trwają obrady 4. Międzynarodowej Konferencji Ratownictwa Górniczego. Ratownicy przybyli do Czech z całego świata oddali hołd swym kolegom, którzy ponieśli śmierć w wypadkach i katastrofach górniczych, m.in. w kopalni „Handlowa” na Słowacji i „Wujek-Śląsk” w Rudzie Śląskiej.
-Praktycznie każdego dnia składano nam kondolencje. Nie było jednak żadnej dyskusji na temat katastrofy w Rudzie Śląskiej. Ratownicy na całym świecie w podobnych sytuacjach kierują się tą samą zasadą, zachowują powściągliwość do momentu wyjaśnienia przyczyn i okoliczności zdarzenia przez właściwe organy – przyznał członek polskiej delegacji Mirosław Bagiński, dyrektor ds. technicznych w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.
W zastępstwie Jana Sytego, wiceprezesa Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu, który z powodów służbowych nie mógł wziąć udziału w obradach, przedstawił on dziś dwa wykłady poświęcone zagadnieniom wczesnego wykrywania pożarów oraz warunkom zamykania pól pożarowych w świetle obowiązujących w Polsce przepisów prawnych.
- Nasze ratownictwo górnicze jest postrzegane w świecie bardzo pozytywnie. Chwalona jest jego dobra organizacja, wyposażenie, myśl techniczna, a także stojące na wysokim poziomie wyszkolenie samych ratowników. W tym roku zagrożeniom pożarowym poświęcono sporo miejsca w dyskusji. Zaprezentowano urządzenia do aktywnej i pasywnej likwidacji zagrożeń pożarowych. Nie ustają również dyskusje o sposobach walki ze śmiercionośnym metanem, które daje się we znaki górnictwu pod każdą szerokością geograficzną, choć oczywiście w różnej skali. Wymiana informacji na pewno przyniesie ratownikom wiele korzyści. Będziemy z uwagą analizować je po powrocie do kraju – podsumował Mirosław Bagiński.
Czytaj też:
Nauka i technika w służbie ratownictwa