Konferencja: drony, a nie podsadzka przyszłością górnictwa

fot: Kajetan Berezowski

Dyrektor kopalni Bobrek-Centrum Leonard Klabis potwierdził, że w pierwszym kwartale 2015 r. nastąpi zakończenie eksploatacji podsadzkowej w zakładzie

fot: Kajetan Berezowski

+7 Zobacz galerię

Galeria
(10 zdjęć)

Drony, które znalazły już zastosowanie przy doręczaniu przesyłek, mają szanse na wykorzystanie w górnictwie. Wiele wskazuje na to, że najpierw pojawią się w KGHM i służyć będą do celów rozpoznawczo-badawczych. Być może dzięki nim praca w kopalniach rud miedzi stanie się bezpieczniejsza. Kwestie bezpieczeństwa przewijały się najczęściej podczas dyskusji w ramach konferencji "Górnictwo zrównoważonego rozwoju", która odbyła się w środę (26 listopada) w Politechnice Śląskiej w Gliwicach.

W KGHM poświęca się coraz więcej uwagi bezpieczeństwu pracy. Zwłaszcza wysokie temperatury, które pojawiają się w wyrobiskach kopalń, wymagają skutecznych metod przeciwdziałania. Tymczasem firma musi szukać oszczędności. Może je zyskać wydłużając efektywny czasu pracy górników. Przepisy są jednak twarde. Powyżej 28 st. C. obowiązuje skrócony czas pracy. Dniówka liczy wówczas 6 godzin. Powyżej 33 st. C. praca jest zabroniona. W tej sytuacji dobrym rozwiązaniem byłoby ustawowe wyłączenie z przepisów miejsc klimatyzowanych, nawet jeśli temperatura poza nim przekracza zapisy kodeksowe.

Schodzenie z wydobyciem coraz głębiej sprawia, że górnictwo węgla kamiennego również staje przed dylematem czasu pracy w trudnych warunkach klimatycznych.

- W wielu polskich kopalniach węgla kamiennego temperatura przekracza 33 st. C. Górnicy pracujący w ścianach, gdzie prędkość powietrza jest duża, a jego wilgotność mniejsza niż 80 proc. W tych warunkach nie odczuwają jednak zbytniej uciążliwości. W Niemczech te parametry są zgodnie z przepisami, lecz u nie w Polsce. Trzeba więc je zmienić - wyjaśniał  prof. Jan Drenda z Politechniki Śląskiej.

Jego wykład o bezpieczeństwie pracy w coraz trudniejszych warunkach geologiczno-górniczych spotkał się z dużym zainteresowaniem m.in. gości z KGHM.

Prowadzone pod kierunkiem prof. Jana Drendy i jego zespołu badania naukowe przyniosły efekt w postaci określenia nowego wskaźnika klimatu, zwanego temperaturą śląską. Wyznacza się ją bez pomocy nomogramu, z wzoru, przeprowadzając uprzednio pomiary temperatury powietrza, jego wilgotności i prędkości przepływu.

- Górnik może z powodzeniem pracować w temperaturze wyższej niż 33 st. C. pod warunkiem, że wilgotność powietrza jest mniejsza niż 80 proc., a prędkość jego przepływu większa niż 1 m na sekundę - zaznacza naukowiec.

Jednak, aby mówić zastosować te kryteria muszą zostać wprowadzone odpowiednie zmiany w prawie.

Duże zainteresowanie towarzyszyło ponadto prezentacji Leonarda Klabisa, dyrektora kopalni Bobrek-Centrum. Fedrujący pod Bytomiem zakład górniczy być może już po raz ostatni obchodzić będzie Barbórkę pod szyldem Kompanii Węglowej. Posiada spore zasoby dobrego jakościowo węgla, z którego produkuje się coraz bardziej popularne eko-groszki.

- Eksploatacja podsadzkowa latach 70.  i 80. spowodowała duże natężenie wstrząsów. Wybierano wówczas z filara śródmieścia ogromne ilości węgla. Dziś możemy powiedzieć, że w grę wchodzi ponad 100 mln t surowca - wspomniał Leonard Klabis.

Potwierdził również, że w pierwszym kwartale 2015 r. nastąpi zakończenie eksploatacji podsadzkowej kopalni Bobrek-Centrum.

- Podsadzka to sztuka górnicza, która już zanika. Ale w dziedzinie jej rozwoju położyliśmy ogromne zasługi. Dziś to wszystko jest zautomatyzowane. To jest już inna podsadzka niż ta, sprzed 30 lat - argumentował Klabis.

Niestety, koszty eksploatacji na podsadzkę są w obecnych warunkach pozbawione sensu ekonomicznego.

Dyrektor kopalni Bobrek-Centrum oficjalnie już zakomunikował, że kierowany przez niego zakład "wychodzi" - jak to określił - spod centrum miasta.

Wspomniał, że jeszcze w okresie okupacji hitlerowskiej plany sporządzone prze niemieckich ekspertów od górnictwa zakładały przeniesienie Bytomia w inne miejsce, aby można było wyeksploatować zalegające pod nim bogate złoża surowca. Tak się jednak nie stało. Miasto utrzymało się głównie dzięki rozważnie prowadzonej eksploatacji, za którą odpowiedzialność wzięli jeszcze w latach 90-tych naukowcy, praktycy i nadzór górniczy.


W galerii: Konferencja "Górnictwo zrównoważonego rozwoju". Gliwice, 26 listopada 2014 r. (zdjęcia: Kajetan Berezowski - portal górniczy nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.