Koncert: Muzyka uzdrawia duszę

+8 Zobacz galerię

Galeria
(11 zdjęć)

W Filharmonii Śląska  w Katowicach Związek Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego w niedzielę, 27 stycznia po raz drugi zorganizował Koncert Noworoczny.

Gdy w na scenie pojawia się artystka tej klasy co Diana Petrowa z Teatru Moskiewskiego, nie trzeba się martwić o repertuar czy akompaniament. Może śpiewać a cappella i oczarować publiczność. Petrowa udowodniła to podczas niedzielnego Koncertu Noworocznego w Filharmonii Śląskiej. Przyleciała z Mediolanu, żeby zaraz odjechać w dalsze tournee po Europie. Zaśpiewała cztery utwory. Jej występ był mocnym punktem, ale nie jednym bogatego programu muzycznego przygotowanego przez Orkiestrę Żeńska Katowickiego Holdingu Węglowego SA KWK "Staszic" pod dyrekcją Grzegorza Mierzwińskiego.

- To dobrze, że Maksymilian Klank wymyślił te koncerty, ponieważ muzyka uzdrawia dusze i łagodzi obyczaje. Zgodnie z tradycją wsparcie sponsorów na zorganizowanie dzisiejszego spotkania jest przeznaczone nie tylko na wrażenia artystyczne. Czek oraz wszystkie datki wrzucane do skarbonki w holu zostaną przekazane bytomskiemu Katolickiego Stowarzyszeniu Niepełnosprawnych, które zapewni wakacje między innym dzieciom ukraińskich górników, którzy zginęli w niedawnych wypadkach - mówił red. Piotr Karmański, otwierając koncert.

Najpiękniejsze szlagiery operowe i operetkowe zaprezentowali bardzo lubiani przez śląskich melomanów soliści: Dariusz Stachura (tenor) i Iwona Socha (sopran) oraz wschodzące gwiazdy muzyki: Andrzej Lampert (tenor) i Magdalena Gołąb mezzosopran). Wspomniana Diana Petrowa zaprezentowała pieśni z klasycznej muzyki rosyjskiej. Solistom akompaniowała Orkiestra Żeńska Katowickiego Holdingu Węglowego SA KWK "Staszic" pod dyrekcją Grzegorza Mierzwińskiego.

"Cała sala śpiewa z nami" - w myśl tej zasady wyśpiewanej kiedyś przez Jerzego Połomskiego artyści starali się włączyć do swoich występów publiczność. Nikt nie mógł sprostać co prawda ich skali głosowej, ale przy ariach z "Wesołej Wdówki", "Carmen" czy nieśmiertelnej "Księżniczce Czardasza" mało kto usiedział w całkowitym milczeniu. Półtoragodzinny koncert słuchacze nagrodzili owacją na stojąco. Śpiewacy nie skąpili bisów. Publiczność - przedstawiciele zarządów firm górniczych oraz osoby współpracujące z nimi oraz ze Związkiem Pracodawców Górnictwa Węgla Kamienne - na pewno dopisze na podobnym wydarzeniu artystycznym w przyszłym roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.