Kompania Węglowa zamknęła procedurę sprzedaży kopalniSilesia\"

Silesia 03

fot: Jakub Nowak

Górnicy w Silesii nie dopuszczają myśli, że kopalnia mogłaby zostać zamknięta

fot: Jakub Nowak

Po rezygnacji koncernu energetycznego Enea ze złożenia wiążącej oferty zakupu kopalni \"Silesia\" Kompania Węglowa (KW) zamknęła procedury związane ze sprzedażą majątku tej kopalni - podał w czwartek rzecznik KW Zbigniew Madej.

Według rzecznika, z przyczyn formalnych nie jest już możliwy powrót do rozpatrywania wstępnej oferty szwajcarskiej firmy Mincomes, którą odrzucono na pierwszym etapie prac.

Madej zastrzegł, że zarząd KW nie podjął na razie żadnych decyzji co do przyszłości kopalni. Nie skomentował spekulacji dotyczących możliwej likwidacji zakładu po tym, jak po raz drugi nie udało się znaleźć na niego nabywcy.

\"Silesia\", formalnie będąca częścią kopalni \"Brzeszcze- Silesia\", wydobywa ok. 300-500 ton węgla na dobę. To ponad 20- krotnie mniej od średnich kopalń KW, gdzie dobowe wydobycie sięga 8-9 tys. ton. Zakład zatrudnia ponad 800 osób. Miesięcznie przynosi ok. 7-9 mln zł strat.

Likwidacji zakładu sprzeciwiają się związki zawodowe. Argumentują, że po inwestycjach i udostępnieniu nowych pokładów, kopalnia może wydobywać dobry jakościowo węgiel i przynosić zyski. Kompanii nie stać jednak na szacowane ponad 1 mld zł inwestycje.

W latach 2007-2008 o kupno \"Silesii\" zabiegała szkocka grupa Gibson, ale nie dopełniła formalności i przetarg unieważniono. Specjalny zespół zarekomendował ponowną próbę sprzedaży kopalni; na zaproszenie odpowiedziała m.in. Enea, która jednak w środę ogłosiła, że z powodu \"wątpliwości natury biznesowej\" odstępuje od zamiaru kupna kopalni i nie złoży oferty wiążącej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego