Kompania Węglowa wykorzystuje metan do produkowania prądu i ciepła

+18 Zobacz galerię

Galeria
(21 zdjęć)

Dzisiaj o godz.11. w ruchu „Sośnica” kopalni „Sośnica-Makoszowy”, oddany został do użytku agregat kogeneracyjny napędzany metanem. Podobne urządzenie rozpoczęło działanie w kopalni „Szczygłowice”.

Podziemne ujmowanie metanu i wykorzystywanie go jako własnego źródła energii nie tylko wpłynie na oszczędności kopalń, ale także zmniejszy emisję tego cieplarnianego gazu do atmosfery i przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa pracy pod ziemią.
Każdy z agregatów w ciągu roku będzie mógł wyprodukować 15600 MWh energii elektrycznej. Już w maju energia elektryczna i cieplna produkowana na bazie metanu wykorzystana została w wewnętrznych sieciach elektroenergetycznych kopalń.

Agregaty kogeneracyjne posiadają moc elektryczną 1,95 MW i moc cieplną 1,94 MW. Każdy napędzany jest dwudziestocylindrowym silnikiem spalinowym, dla którego źródłem energii jest metan ujmowany przez powierzchniową stację odmetanowania. Zabudowa agregatów i instalacji towarzyszących trwała 10 miesięcy. Zadanie to przeprowadzone zostało przez konsorcjum, w którego skład weszły: ZEG SA, „Gorprojekt” Gliwice, czeski „Tedom” oraz OPA ROW z Rybnika.

Energia elektryczna wytworzona z metanu pokrywa około 10 proc. zapotrzebowania kopalni w dni robocze i około 30 proc. w dni wolne od pracy. Zwrot nakładów inwestycyjnych na budowę agregatu kogenercyjnego nastąpi po 28 miesiącach. W niedalekiej przyszłości obie kopalnie zamierzają wykorzystać metan do zasilania klimatyzacji centralnej.

W galerii: Uroczyste uruchomienie agregatu kogeneracyjnego na metan w kopalni \"Szczygłowice\" (zdjęcia: Jarosław Galusek - Trybuna Górnicza)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego