fot: kwsa, Katarzyna Pacan, GAL
W ciągu siedmiu lat istnienia Kompanii Węglowej nakłady przeznaczane przez spółkę na bezpieczeństwo pracy, w przeliczeniu na liczbę zatrudnionych i wydobycie, wzrosły ponad dwukrotnie
fot: kwsa, Katarzyna Pacan, GAL
W koszcie jednej tony węgla, pochodzącej z Kompanii Węglowej, 21,2 zł stanowią nakłady na bezpieczeństwo pracy. W ciągu siedmiu lat istnienia firmy wskaźnik ten wzrósł aż o 11,6 zł na tonie.
Bezpieczeństwo pracy musi kosztować, bo kosztuje dostęp do nowych technologii, nowoczesnych środków ochrony osobistej i sprzętu monitorującego zagrożenia. Kosztują szkolenia i montaż nowoczesnych maszyn i urządzeń, niepozwalających się naprawić za pomocą drutu. Ponosząc rosnące wydatki na bhp, górniczy pracodawcy mają na uwadze wymierny zysk: zdrowie i życie swoich pracowników. W ubiegłym roku Kompania Węglowa wydała na bezpieczeństwo 894,7 mln zł. W przeliczeniu na jednego pracownika daje to 14,6 tys. zł. W 2003 roku, gdy spółka została powołana do życia, wielkość nakładów rozliczanych w takim samym ujęciu wynosiła 6,7 tys. zł. W 2009 roku średni udział nakładów na bhp w kosztach produkcji wyniósł 8,73 proc.
I jeszcze jedna ważna uwaga: w zestawieniu tym nie ujęto pieniędzy, które spółka wydała na inwestycje poprawiające bezpieczeństwo pracy, a to kwoty niemałe, biorąc pod uwagę, że do tej grupy zaliczają się takie przedsięwzięcia, jak np. budowa wyrobiska ograniczającego eksploatację podpoziomową. Ponad połowę kwoty, którą wydano w ubiegłym roku na bezpieczeństwo, pochłonęło zwalczanie zagrożeń naturalnych. Drugą pozycję, wśród wydatków na bhp, stanowią posiłki profilaktyczne, które kosztowały Kompanię 148,6 mln zł. Na sprzęt ochrony osobistej dla górników oraz na ratownictwo górnicze – kolejne punkty na liście – przeznaczono po około 39 mln zł.