Kompania Węglowa: na giełdę za trzy lata...

1332422841 lobodzinska strzelec joanna4

fot: ARC/KWSA

47 proc. wydatków na restrukturyzację finansową, czyli 1,6 mld zł, pochodziło z własnych środków - wyjaśnia prezes Joanna Strzelec-Łobodzińska

fot: ARC/KWSA

1 lutego mija 10 lat od powstania Kompanii Węglowej. W tym czasie spółka spłaciła prawie 90 proc. długów odziedziczonych po poprzednikach. Pozostałe ma spłacać jeszcze dwa lata - do 2015 r. Także wtedy spółka może być gotowa do giełdowego debiutu.

Zatrudniająca ponad 60,2 tys. osób Kompania należy do największych firm w Polsce. Ponad połowa węgla kamiennego w Unii Europejskiej pochodzi z kopalń tej spółki. Powierzchnia jej terenów górniczych to półtorej powierzchni Warszawy, a wydrążone tylko w minionych 10 latach podziemne chodniki połączyłaby Śląsk z Tunezją. Gdyby cały węgiel wydobyty podczas jednej doby miał wywieźć jeden pociąg, miałby długość prawie 39 km.

Te dane charakteryzują skalę działania Kompanii, jednak przedstawiciele jej zarządu akcentują przede wszystkim skalę problemów, przed jakim stanęła spółka 10 lat temu. Jej powstanie było elementem programu restrukturyzacji górnictwa, którego częścią było m.in. oddłużenie branży górniczej wobec budżetu i związanych z nim instytucji na ok. 18 mld zł. Dzięki temu Kompania mogła przejąć - oprócz majątku pięciu dawnych spółek węglowych - znacznie mniejszą, ale i tak olbrzymią część ich długów - 3,9 mld zł. Były to zobowiązania m.in. wobec ZUS, samorządów i kooperantów. Wielkość przejętych długów odpowiadała wartości przejętego majątku.

- W ciągu 10 lat działania Kompania uregulowała ponad 88 proc. przejętych zobowiązań, a począwszy od 2010 r. odziedziczone długi obejmują wyłącznie płatności wobec ZUS. Są one realizowane w ratach, zgodnie z przyjętym harmonogramem - powiedziała PAP prezes Kompanii Joanna Strzelec-Łobodzińska.

Podkreśliła, że jednym z warunków restrukturyzacji zadłużenia były bieżące płatności podatków, składek na ZUS itp. Firma wywiązuje się z tego obowiązku; rocznie odprowadza do budżetu państwa i gmin oraz instytucji parabudżetowych średnio prawie 4 mld zł.

W rządowym programie sprzed 10 lat zakładano, że Kompania nie poradzi sobie bez publicznego wsparcia, a potrzebne dokapitalizowanie szacowano na ok. 3,5 mld zł. Proces jego przekazywania - w gotówce oraz należących do Skarbu Państwa akcjach firm - trwał kilka lat. Kompania dostała m.in. pakiety akcji KGHM, TP SA, ZA Puławy, Ruchu, a także np. Hutę Łabędy. Wszystkie te aktywa firma stopniowo sprzedała, przeznaczając środki na spłatę długów odziedziczonych po pięciu spółkach węglowych: Bytomskiej, Gliwickiej, Nadwiślańskiej, Rybnickiej i Rudzkiej.

- Łącznie spółka otrzymała w kolejnych transzach wsparcie w wysokości 1,9 mld zł. Jednak 47 proc. wydatków na restrukturyzację finansową, czyli 1,6 mld zł, pochodziło z własnych środków - wyjaśniła prezes Strzelec-Łobodzińska.

Wskazała, że dziś Kompania sama zapewnia sobie finansowanie, bez publicznego wsparcia - na zasadach rynkowych. Negocjowana z bankami jest np. emisja krótkoterminowych obligacji o wartości mniejszej niż średnia wielkość miesięcznych przychodów spółki, czyli poniżej 1 mld zł.

Równolegle do restrukturyzacji finansowej następował proces tworzenia z majątku pięciu dawnych spółek jednolitej firmy oraz restrukturyzacja techniczna. 10 lat temu Kompania skupiała 23 kopalnie o łącznych zdolnościach produkcyjnych ponad 60 mln ton węgla rocznie oraz 85-tysięcznej załodze. Obecnie kopalń jest 15, ale pięć z nich to tzw. kopalnie dwuruchowe, czyli powstałe z połączenia dwóch samodzielnych wcześniej kopalń. Zamknięte zostały przede wszystkim te zakłady lub części kopalń, gdzie skończył się węgiel. Jeden zakład - Silesia w Czechowicach-Dziedzicach - sprzedano czeskiemu inwestorowi.

Dziś zdolności wydobywcze Kompanii są o jedną trzecią mniejsze niż 10 lat temu i wynoszą ok. 40 mln ton węgla rocznie. Ubiegłoroczne wydobycie sięgnęło 39,3 mln ton, a planowane na 2013 r. to 36,5 mln ton. Zmniejszenie produkcji to odpowiedź na spadek zapotrzebowania - w ubiegłym roku aż 5 mln ton wydobytego węgla z KW trafiło na przykopalniane zwały. W tym roku spółka chce stopniowo redukować stan zapasów i mniej wydobywać, ale jednocześnie zwiększyć roboty przygotowawcze pod ziemią (tylko w 2012 r. wydrążono 185 km nowych chodników), by przygotować się do powrotu koniunktury. Zdolności produkcyjne mają pozostać na obecnym poziomie; nie jest planowana likwidacja kopalń.

Aby utrzymać poziom mocy produkcyjnych i unowocześniać się, spółka musi inwestować. W minionych 10 latach wydała na ten cel ok. 7,7 mld zł, z czego 1,2 mld zł w 2012 roku. Również w tym roku zakłada wydatki rządu 1 mld zł. W 2011 roku spółka zanotowała rekordowy, 550-milionowy zysk. W ubiegłym roku - według szacunków - było to przeszło 150 mln zł. Spadek to głównie efekt zmniejszonej sprzedaży węgla i przychodów z tego tytułu. Plan na 2013 r. zakłada ponad 100-milionowy zysk netto.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

JSW przyjęła program naprawczy na lata 2026 - 2035. Co to oznacza dla załogi?

Program naprawczy ma zapewnić Grupie JSW długoterminową poprawę rentowności, bezpieczeństwo płynności finansowej oraz dostosowanie skali działalności do warunków rynkowych i operacyjnych. Zakłada zarówno działania stabilizujące sytuację finansową w krótkim terminie, jak i rozwiązania, które mają trwale poprawić efektywność działalności Grupy JSW.

Powstaje ustawa w sprawie wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych, także górniczych

Program wsparcia dla przemysłu energochłonnego o budżecie 4,8 mld zł, który ma pomóc firmom w obniżeniu kosztów energii elektrycznej, zakłada projekt ustawy, którą we wtorek zajmie się rząd. Chodzi o projekt ustawy o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych z tytułu ponoszenia kosztów energii elektrycznej, przygotowany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Finansów.

Rząd zajmie się projektem podnoszącym próg podatkowy do 130 tys. zł

Podniesienie progu podatkowego ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł - zakłada projekt ustawy, którym we wtorek ma zająć się rząd.

To się dzieje! Zredukowali zatrudnienie o około jedną czwartą. Zwolniono głównie górników

O 504 osoby zmniejszyło się zatrudnienie w Grupie ZE PAK w pierwszych sześciu miesiącach tego roku - poinformowała spółka w prezentacji dot. wyników za pierwsze półrocze. Redukcja zatrudnienia to efekt transformacji spółki; od maja ZE PAK zaprzestał ciągłej produkcji energii elektrycznej. Największa redukcja zatrudnienia - 457 osób - objęła wchodzące w skład grupy spółki zajmujące się wydobyciem i transportem węgla brunatnego: PAK KWB Konin i PAK Górnictwo.