Kompania Węglowa chce zahamować spadek wydobycia węgla

Kompania tabliczka 02 MD

fot: Maciej Dorosiński

Czwartkowe rozmowy odbędą się w siedzibie Kompanii Węglowej SA

fot: Maciej Dorosiński

Kompania Węglowa (KW) zamierza w tym roku zahamować następujący od kilku lat spadek wydobycia węgla. Firma - według wstępnych założeń - chce zamknąć 2011 r. zyskiem rzędu 80 mln zł. Planuje przyjęcie do pracy blisko 1,9 tys. osób.

Wstępne założenia techniczno-ekonomiczne na 2011 r. przedstawił we wtorek wiceprezes Kompanii Jacek Korski, koordynujący prace zarządu tej największej górniczej firmy w Europie. Zastrzegł, że projekt planu techniczno-ekonomicznego spółki nie został dotąd zatwierdzony przez jej radę nadzorczą.

- Zakładamy, że tegoroczne wydobycie węgla będzie na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, kiedy produkcja węgla wyniosła ok. 40 mln ton. Spodziewamy się także, że niemal wszystko co wydobędziemy - sprzedamy - powiedział prezes.

W ubiegłych latach różnica między wielkością wydobycia i sprzedaży wynosiła nawet kilka milionów ton. W 2009 r. wydobycie przekroczyło 42 mln ton węgla. Gdy w 2003 r. z kopalń pięciu spółek węglowych tworzono Kompanię, jej zakłady wydobywały łącznie ponad 56,8 mln ton, w kolejnych latach wydobycie i sprzedaż systematycznie spadały.

Wiceprezes Korski jest optymistą co do utrzymania wielkości wydobycia i sprzedaży węgla w rozpoczynającym się właśnie roku.

- Wchodzimy w ten rok z wieloletnimi umowami na dostawę węgla, zawartymi z dużą częścią najważniejszych partnerów handlowych. Określają one również ścieżkę cenową. Zapewnia nam to stabilność, możliwość przewidywania zachowań partnerów oraz optymalnego planowania produkcji - wyjaśnił Korski.

Wiceprezes nie zdradził, jaką ścieżkę cenową przyjęto w umowach z dużymi partnerami. Zapewnił jednak, że nie będzie skokowego wzrostu cen węgla. Firma liczy na ustabilizowanie zbytu dla energetyki.

Według wstępnych danych, Kompania zamknęła ubiegły rok niewielkim zyskiem netto rzędu 2,4 mln zł. Udało się wypracować dodatni wynik, choć przez większą część roku firma generowała stratę. W tym roku - według Korskiego - zysk ma być już wyższy, wypracowany dzięki zasadniczej działalności spółki.

- Zakładamy, że tegoroczny wynik nie będzie już jedynie kosmetycznym zyskiem. W naszej skali działania planowane ok. 80 mln zł to na pewno nie rewolucja, ale z całą pewnością wynik wykraczający poza granice błędu statystycznego - powiedział Korski.

W 2011 r. KW zamierza nadal racjonalizować koszty działalności, m.in. sprzedawać zbędny majątek oraz optymalizować zatrudnienie. Na koniec roku zmniejszy się ono o ponad 2,5 tys. osób. Z pracy odejdzie (przede wszystkim na emerytury i inne świadczenia) ponad 4,4 tys. osób, natomiast blisko 1,9 tys. osób zostanie przyjętych do pracy.

- W tym roku zakładamy przyjęcie 1.881 osób, z czego 540 będą stanowić absolwenci szkół i uczelni, z którymi mamy zawarte stosowne umowy. Pozostali pracownicy to osoby przyjmowane do pracy spoza górnictwa - wyjaśnił prezes.

Firma zamierza zmniejszyć zatrudnienie na powierzchni (o ok. 430 osób), choć przybędzie np. pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla, także zlokalizowanych na powierzchni (o ok. 120 osób). Przyjęcia nowych pracowników mają dotyczyć przede wszystkim górników dołowych. Już rozpoczęto przyjęcia do kilku kopalń dawnej Nadwiślańskiej Spółki Węglowej.

Kompania Węglowa daje ok. 30 proc. całej produkcji węgla w Unii Europejskiej (udział wszystkich polskich spółek węglowych to ok. 50 proc.). Firma zatrudnia blisko 61,5 tys. osób w 15 kopalniach. Ponad 80 proc. sprzedawanego węgla z KW to miał energetyczny.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.