Komisja senacka za odrzuceniem ustawy dot. procedur przy inwestycji w elektrownię jądrową

fot: ARC

Rozpoczęcie budowy pierwszego bloku elektrowni planowane jest ok. 2020 r.

fot: ARC

Senacka Komisja Nadzwyczajna do spraw Klimatu opowiedziała się w czwartek za odrzuceniem w całości ustawy dot. procedur środowiskowych towarzyszących budowie elektrowni jądrowej.

Obradująca w czwartek Komisja Nadzwyczajna do spraw Klimatu rozpatrywała w czwartek ustawę o zmianie ustawy Prawo wodne oraz niektórych innych ustaw.

Nowelizacja została zgłoszona jako projekt poselski, a jej celem jest przesądzenie, który reżim prawny ma być stosowany w przypadku postępowania dotyczącego decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, wydawanej przed uzyskaniem decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie budowy obiektu energetyki jądrowej.

Chodzi o decyzję wydawaną na podstawie ustawy o inwestycjach w energetykę jądrową, a w stosunku do której inwestor wystąpił już z wnioskiem o wydanie decyzji. Jedyne takie postępowanie zostało wszczęte na wniosek inwestora i zostało złożone w 2015 r. Organ właściwy do jej wydania określił zakres raportu środowiskowego i zawiesił postępowanie do czasu złożenia tego raportu.

Od 2016 r. postępowanie zostało zawieszone, ale w tym czasie wielokrotnie zmieniły się przepisy, na podstawie których działają organy wydające decyzje środowiskowe. Według autorów noweli zasadne się stało, by aktualizować stan prawny, który ma być brany pod uwagę przy wydawaniu decyzji środowiskowej.

Nowe przepisy pozwolą inwestorowi - jest nim obecnie państwowa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe - złożenie do GDOŚ raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko.

Obradujący w czwartek członkowie komisji jednogłośnie poparli odrzucenie ustawy w całości, wskazali, że nowe przepisy ograniczą udział społeczeństwa przy realizacji budowy jądrówki. Według prowadzącego czwartkowe obrady komisji Stanisław Gawłowskiego (Komitet Wyborczy Wyborców Demokracja Obywatelska) ustawa nie powinna się nazywać ustawa o zmianie ustawy Prawo wodne oraz niektórych innych ustaw, tylko ustawa o ograniczeniu Polakom dostępu do informacji o środowisku i budowie elektrowni jądrowej.

Danuta Jazłowiecka (KO) przekonywała, że planowana inwestycja związana z budową bloków jądrowych jest potrzebna dla zapewnienia mocy, ale wymaga też bardzo dużej staranności i solidności, żeby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców. Stwierdziła, że nie było konsultacji społecznych z mieszkańcami w tej sprawie i mieszkańcy nie zapoznali się z propozycją, jaka ma być realizowana.

Jak mówiła Jadwiga Rotnicka (KO), nazwa ustawy jest myląca, bo a pierwszy rzut oka dot. zmian w prawie wodnym. - Tymczasem są to przede wszystkim zmiany w trzech podstawowych ustawach w związku z budową elektrowni atomowej. To słowo nigdzie tutaj nie pada - zaznaczyła. Stwierdziła, że zmierza się do ograniczenia wpływu m.in. społeczeństwa a możliwość pilnowania takiej inwestycji, która w sposób znaczący może oddziaływać na środowisko. - Odbieram to jako oszustwo strony, która ma podejmować decyzje - stwierdziła. Zgłosiła wniosek o odrzucenie tej ustawy, o w takim kształcie i z takim uzasadnianiem jest nie do przyjęcia.

Komisja jednogłośnie poparła wniosek o odrzucenie ustawy w całości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.