Komisja Europejska w sprawach Zielonego Ładu stara się działać poza swoim mandatem

fot: Maciej Dorosiński

- Rozbieżności między budżetowymi propozycjami Komisji Europejskiej, Unii Europejskiej i Rady Europejskiej, są zbyt wielkie, aby teraz osiągnięto w Brukseli kompromis - ocenia eurodeputowana Izabela Kloc

fot: Maciej Dorosiński

Komisja Europejska chce sobie zagwarantować decyzyjny monopol w sprawie polityki klimatycznej i wykorzystuje do tego tzw. „akty delegowane”. Oznacza to odebranie kompetencji europarlamentowi i krajom członkowskim. To zamach na traktaty Unii Europejskiej - pisze w swoim komentarzu Izabela Kloc, poseł Parlamentu Europejskiego, członek komisji Przemysłu,Badań Naukowych i Energii.

W miarę pogłębiania się kryzysu związanego z pandemią koronawirusa gęstnieje atmosfera wokół „Zielonego Ładu”. Coraz więcej głosów domaga się zwolnienia tempa unijnej polityki klimatycznej, aby wszelkie siły i środki skierować na ratowanie pogrążającej się w recesji gospodarki. Nie znaczy to, że w Unii Europejskiej rozsądek zaczął wreszcie zwyciężać nad ideologią.

Komisja Europejska nadal pozostaje nieugięta, a nawet wykorzystuje obecną sytuację do zaostrzenia „zielonego” kurs.

- Zaproponowaliśmy ustawę klimatyczną, która uczyni ten cel prawnie wiążącym. Prace legislacyjne nad tym wnioskiem rozpoczęły się, nawet w tych trudnych okolicznościach – oświadczył wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Komisja Europejska chce sobie zapewnić prawo decydowania o tempie osiągnięcia neutralności klimatycznej i zamierza to zrobić w drodze aktów delegowanych. Budzi to ogromne obawy.

Akty delegowane służą usprawnieniu pracy brukselskiej administracji i pozwalają Komisji Europejski na zmiany w unijnych aktach prawnych, ale w tylko sprawach – jak mówią przepisy – „innych niż istotne”. Do takiej kategorii na pewno nie można zaliczyć „Zielonego Ładu”, który jest najważniejszym i najbardziej kosztownym projektem w historii Unii Europejskiej.

Zastosowanie aktu delegowanego w najbardziej kontrowersyjnej sferze europejskiej polityki rodzi zastrzeżenia państw członkowskich, które są podzielone co do tempa ograniczania emisji dwutlenku węgla.

W tej sytuacji eurodeputowani Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), zwrócili się o opinię do służb prawnych Parlamentu Europejskiego.

– Komisja Europejska stara się działać poza swoim mandatem. Ważne jest, aby wpływ na prawodawstwo był określany nie tylko przez Komisję Europejską, ale także przez państwa członkowskie i posłów do Parlamentu Europejskiego wybranych przez ich obywateli – podkreślił poseł Alexandr Vondra, koordynator EKR ds. Środowiska.

Zastrzeżenia europosłów okazały się słuszne. Służba prawna Parlamentu Europejskiego wydała opinię potwierdzającą, że takie wykorzystanie przez Komisję Europejską aktów delegowanych jest niezgodna z art. 290 Traktatu o funkcjonowaniu Unia Europejska (TFUE).

Oznacza to, że Komisja nie może wykluczyć państw członkowskich oraz posłów Parlamentu Europejskiego z procesu stanowienia prawa.

W liście z ubiegłego tygodnia eurodeputowani EKR poparci przez kolegów z innych grup wezwali przewodniczących Rady Europejskiej, Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego do odroczenia inicjatyw legislacyjnych dotyczących „Zielonego Ładu”, ponieważ unijnym priorytetem musi być w tej chwili wyjście z kryzysu spowodowanego koronawirusem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.