Związki dążą do zmniejszenia nadgodzin (w tym dniówki sobotnio-niedzielne) do 150 godz. rocznie. Przypomnę, że teraz jest 412 godz, a pani dyrektor ds. antypracowniczych na Wesołej pilnuje aby ktoś nie odważył się przepracować więcej nadgodzin Czy to przypadek ?. Teraz ktoś powie walczyliśmy o wolne soboty. Zgoda. Ale jak dziś zarobić bez nadgodzin. Nie wiem jak na ścianie, ale w oddziałach pomocniczych cieniutko.