Awokado, wklej swoje zdjęcie, zobaczymy, jakiś przystojniak hehehe! Również życzę powodzenia. Podobnie jak "sztygar" i "G2" trochę się zawiodłem. Zawód ciekawy, roboty i sceneria również - nie możan zaprzeczyć. Jednak organizacja i atmosfera fatalna. Wieczna presja, pośpiech: więcej! szybciej! lepiej! Jak już wspomniano odczuwam uwstecznienie. Stanowisko sztygara to taka nisza dokładnie pomiędzy kowadłem i (dość sporym) młotem. Na studiach to było piękne... ale z ust osób nie mających wiele wspólnego z przemysłem ;)