Miałem nie pisać, ale jednak się skuszę. Drodzy Fachowcy ze Staszica tacy jesteście wydajni, tacy nauczeni fachowej roboty, tacy najlepsi, że ręce same składają się do oklasków. Ochy i achy, czapki z głów i czerwony dywan wam rozwinąć na drodze do i z roboty. Jak z niektórymi z was (nie wszystkimi oczywiście!) popracuje, porozmawia i tak dokładnie posłucha to nasuwa się jeden wniosek. Nie nadajecie się do pilnowania hałdy żwiru, łopata jest dla was narzędziem za trudnym do obsługi, a skowyt na ludzi z Bożych Darów to dla was górnicze hobby opanowane do perfekcji. Jesteście, byliście i będziecie górniczymi malkontentami, bo prawda jest taka, że musieliśmy przyjść, żeby was czegokolwiek nauczyć. Gdyby nie biurowiec dyrekcji przy kopalni, już dawno postawiono by na was krzyżyk!