Emeryci to mniejszy problem niż niekompetentny dozór. Część dozoru ma wszystko gdzieś i firma traci przez nich miliony. Na dole niszczy się wiele sprzętu, bo brak jest konserwacji itp. Setki ton materiału zalegają w chodnikach. Nie da się ciągle opierać płynności finansowej firmy na wyzysku części załogi niezatrudnionej bezpośrednio w Tauronie. Trzeba lepszego zarządzania. Tylko kto zmieni układ oparty na wzajemnej adoracji. Liczy się nie kto jak pracuje, ale z kim pije.