Zapytajcie tych samych górników co dzieje się jak autobus zepsuje się w środku trasy przy -24 czy -26 stopniach 5 km na kopalnię, 5 km na szyb. Załoga transportowana jest na szyb Dołki jak bydło! Nawet drzwi się nie zamykają i trzeba je wiązać gospodarką żeby nie wypaść na zakręcie...A może coś o nagłym wzroście wypadkowości?