Ludzie czy wy nie rozumiecie, że musieli zamknąć Makoszowy, żeby sośnica mogła przeżyć. Przecież partie A i B kopalni już są w zasięgu sośnicy przez chodniki łączący i tzw. "bajpas". Wysokie ściany z rejonów pokł.405 będą brane przez sośnice i nawet przypuszczam ść. x04 w pokł.412, której ALp miały kilkanaście metrów do zbicia się w przecince ściany wyfedrowana będzie przez sośnicę. Wszystko to co się stało zaplanowano już w 2013r., gdy próbowano wygasić Makoszowy w ramach struktury kopalni sośnica-Makoszowy. Decyzje, które zdterminowały dalszy ciąg wydarzeń zapadły na bardzo wysokim szczeblu, dlatego nie było od nich odwrotu. To była zmowa polityków, samorządowców i najważniejszych central związkowych tj. solidarności przez małe "s" . Sierpnia 80 i ZZGwP - (centrale związkowe ledwie pisnęły w obonie KWK Makoszowy, bo bonzom związkowym bliskie były tylko swoje kopalnie i polityczna sośnica). Obietnice składane pracownikom kopalni przez straSzydło i notariusza Dudę były tyle ważne ile ważni są oni sami przed obliczem półboga Kaczyńskiego, czyli zero, nul, nic! Wystarczyła decyzja polityczna w obronie KWK Brzeszcze, więc taka sama mogła zapaść w przypadku KWK Makoszowy - kopalnia celowo i premedytacją zamknięta!