Komentarz do artykułu:
Górnictwo: pracownicy Makoszów przechodzą do innych kopalń

Do Sylwek . Po pierwsze co do pytania... to pytam kogo się da i nikt nic nie wie. Moje przejście na Knurów jest cały czas blokowane przez moich przełożonych. Koledzy, którzy dużo później od mnie złożyli papiery na Knurowie już na nią przeszli. Ja jestem zawieszony w próżni bo po pierwsze mam świadomość, że ilość miejsc i stanowisk jest ograniczona. A jest rzeczą zupełnie naturalną, że chciałbym robić to co potrafię robić najlepiej i robię to już od 15 lat. Duża ilość moich kolegów jak pojechała do Knurowa to składając papiery została poinformowana, że są zapisywani na tzw listę rezerwową. Jak mnie przetrzymają na Makoszowy kilka miesięcy to kto mi obecnie zagwarantuje, że znajdzie się dla mnie miejsce pracy jak większość zostanie już przeniesiona. Po roku oszukiwania nas przez rząd i mydlenia oczu przez SRK słowo "cierpliwość" stało się dla nas wyświechtanym sloganem. Jeżeli masz takie dobre i sprawdzone informacje to zapewne adres Makoszów znasz. Przyjedź i przedstaw je ludziom. Nie będziemy musieli wtedy wróżyć z fusów, opierać się na plotkach czy doniesieniach medialnych.