Komentarz do artykułu:
Krupiński: kolejny protest górników

Kiedyś, gdy załoga miała jaja, a związki były uczciwe, po decyzji o likwidacji kopalni na ulicach byłaby wojna. Podejrzewam, że w ciągu 24 godzin pod Spółką, albo Urzędem Wojewódzkim (nie mówię już o stolicy) byłaby awantura. Dziś, górnicy siedzą cicho. Dlaczego? Dlatego, że ktoś im obiecał alokację? To nic, że to alokacja na gębę, a przykład JAS MOSu pokazał, że to wielkie oszustwo i ludzie na tym mogą stracić. Wszyscy - dozór i fizyczni. Czy nikt z górników nie myśli o tym, że likwiduje się tysiące miejsc pracy? Bo tych miejsc nie będzie ani dla dzieci, ani dla wnuków. Smutne to bardzo, że górnicy nie potrafią już walczyć. Rząd i Zarząd JSW od miesięcy okłamuje o trwałem nierentowności kopalni (ciekawe jak może być nierentowna, skoro węgiel typu 34.2 kosztuje dziś około 160 dolarów za tonę!) siedzą cicho. Będzie górnikom wstyd, jak dzieci dorosną i zapytają...a Ty tato co robiłeś żeby nie zniszczyli kopalni? A kochanie siedziałem na facebooku albo na piwie i czekałem na alokację...Naprawd smutne to...