Nikt nam pracy nie gwarantuje, nic nie mamy na piśmie. Na razie to każą się dowiadywać o możliwościach i jeśli chcemy być przyjęci na inną kopalnie to mamy się zwolnić. My mamy się zwolnić, a potem powiedzą nam, że mamy się bujać bo jednak nas nie potrzebują, albo dadzą takie warunki, że lepiej psie kupy zbierać z chodników.
15 grudnia 2016 13:19:03
Górnictwo: dziesięciu górników protestuje pod ziemią w Makoszowach