Komentarz do artykułu:
Górnictwo: referenda w kopalniach Makoszowy i Krupiński

Gdyby nie przymus Tobiszewskiego to takiej sytuacji by nie było. Bo miało być z Makoszowami to samo co na Brzeszczami. Chciało nas PGE i był by teraz spokój, ale "mądry minister wymyślił, że spółki energetyczne mają zakaz ingerencji w sytuacje makoszów, tylko musiały władować grube miliony w tworzenie PGG, które na samym starcie jest BANKRUTEM. I o to teraz walczymy, bo wszyscy inwestorzy są blokowani i umowy na sprzedaż węgla.