Komentarz do artykułu:
Górnictwo: referendum w kopalni Makoszowy

Od wielu, bardzo wielu lat obserwuję wydarzenia i zmiany w polskim górnictwie węgla kamiennego. Na bieżąco czytam dostępne informacje we wszystkich możliwych mediach. Z własnej autopsji w/w zmian, pomijając decydującą rolę Właściciela (Państwo-Rząd) uważam, że w postępowaniu i występujących wypaczeniach decydującą rolę odgrywa tzw. strona społeczna, która jest tak rozbita i defacto koncentruje się wyłącznie na gaszenie pożaru "na własnym podwórku tzn. KWK" i decyzji które dotyczą wyłącznie w/w partykularnych interesów tych grup. Obco, niezrozumiale i karykaturalnie odbieram wizerunek poszczególnych zakładowych organizacji związkowych. Jestem emerytem ale dalej płacącym składki członkiem ZZ. Innym niezrozumiałym zjawiskiem jest dla mnie już prawie pogardliwy stosunek do moich kolegów górników i losów ich rodzin, który wyraża się w sposobie rozwiązywania takich wyzwań jak obecnie KWK "Makoszowy" a niebawem KWK "Sośnica"...brak racjonalnych perspektyw dla zatrudnionych jest olbrzymim obciążeniem w codziennej pracy i zagrożeniem dla bezpieczeństwa załogi i kopalni. Załoga to nasz największy kapitał...czy ktoś traktuje tak co dla niego jest najistotniejsze?