pije w związkach i na oddziałach, w biurach na górze wódeczka tez sie leje. Dyskietki koledzy odbijają kolegom. Jak przyjeżdżają maszyny to sie je uszkadza żeby wykazywać brak możliwości podjęcia pracy. Ale jak ktos powie ze któryś zakład khw zle prosperuje to jest święte oburzenie. MY?! Nasz cudowny zakład? Tu jest kolebka górnictwa. Zwąchole was przehandlują za stołki a jak wam daja możliwość ratunku to nie chcecie z niej korzystać. Obudzicie sie z palcem w nocniku.