Kolorz: Oddaliśmy dużo pola, jeśli chodzi o naszą suwerenność energetyczną

fot: Maciej Dorosiński

- Śląsko-dąbrowska Solidarność niezwykle rzadko występuje w roli obrońcy działań rządzących. W tym przypadku nie możemy jednak bezczynnie patrzeć, jak pierwszy od wielu lat sukces w polityce klimatycznej próbuje się zamienić w porażkę - ocenił lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz

fot: Maciej Dorosiński

Przystając na zaostrzenie celu redukcji gazów cieplarnianych z 40 proc. do 55 proc. do 2030 r., oddaliśmy dużo pola, jeśli chodzi o naszą suwerenność energetyczną - ocenił przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

Zaznaczył, że ocena ta wynika z własnej analizy konkluzji szczytu, a nie z piątkowych, 11 grudnia, zapewnień przedstawicieli rządu, że zawarte porozumienie pozwala realizować cel unijny, ale także tworzy warunki dla sprawiedliwej transformacji polskiej energetyki.

- Trudno mi podzielać taki optymizm, jaki dzisiaj wykazywał premier na konferencji, bo raczej wyciągam wnioski, że oddaliśmy dużo pola, jeśli chodzi o naszą suwerenność energetyczną i o naszą ścieżkę dotyczącą osiągnięcia celów klimatycznych wynikających z porozumienia paryskiego - powiedział szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Zaznaczył np., że środki z tzw. funduszu modernizacyjnego w większości pójdą najpewniej na odnawialne źródła energii.

- Co prawda jest tu zapis o możliwości wyboru najbardziej odpowiednich technologii, umożliwiających zbiorową realizację celu na 2030 r., w tym na przejściowe technologie. Jednak chodzi tu wyłącznie o gaz, a nie o nowoczesne niskoemisyjne technologie węglowe - zastrzegł Kolorz.

- Wszyscy, którzy choć trochę interesują się energetyką wiedzą, że energia odnawialna jest droga i będzie droga, szczególnie ta z off-shore'ów, no i jest energią niestabilną - bo czy to panele fotowoltaiczne czy wiatraki, to czas ich pracy to gdzieś 60 proc. w skali roku. Te 40 proc. trzeba czymś zapewnić. Czy to będzie atom? Nie wiem. Nawet jeśli będzie, to nie szybciej, niż za 20 lat - podkreślił.

Uznał więc, że szczególnie zadowolone z ustaleń szczytu mogą być Niemcy, bo to firmy z tego kraju będą budowały polskie wiatraki na morzu.

- Oni gdzieś tam na szczycie odpuścili trochę kwestię praworządności, ale gospodarczo na nas kupę kasy zarobią, a my energetycznie będziemy krajem zupełnie zależnym. Będziemy kupowali energię głównie od Niemców, a własne źródła energii zlikwidujemy - zdiagnozował.

- Jeżeli to atom miałby być tylko tym stabilnym źródłem energii, i być może gaz, to będzie dobrze, gdy uzyskamy atom za 20 lat, a w międzyczasie zlikwidujemy sobie prawie całkowicie energetykę bazującą na paliwach kopalnych i przy okazji większość przemysłu energochłonnego - to jest pytanie, jak nasza gospodarka będzie wówczas wyglądała - zauważył.

Nawiązał też do rozmów, które mają być wznowione 15 grudnia br. w Katowicach na gruncie porozumienia dot. zasad i tempa transformacji sektora górniczego, podpisanego 25 września br. przez przedstawicieli działających na Śląsku związków i delegację rządową. Ocenił, że wobec olbrzymiego wyzwania społecznego i gospodarczego na Śląsku, skoro premier okazał się tak dobrym negocjatorem na szczeblu UE, powinien pojawić się też w Katowicach.

- Pan minister Soboń (wiceszef MAP) jest bardzo sprawny, ale jego decyzyjność jest, jaka jest, poza tym on nie brał i nie bierze udziału w tych wszystkich rozmowach dotyczących kwestii klimatycznych - i nie ma zbyt dużego wpływu na politykę energetyczną. Więc, żebyśmy nie doprowadzili do podpisania jakiegoś dokumentu, który stanie się bajką zmieniającą się w horror - przestrzegł.

Pytany o to, jak zaostrzenie celu redukcji z 40 proc. do 55 proc. w 2030 r. przekłada się na prace nad umową społeczną ws. transformacji górnictwa, która ma być wypracowana na gruncie porozumienia z 25 września, Kolorz podkreślił, że dotychczasowe prace w powołanych pod tym kątem zespołach bazowały na celu redukcji o 40 proc. uwzględnionym w projekcie Polityki Energetycznej Państwa.

- Już na 40 proc. ten pierwszy, na razie zatrzymany projekt PEP, był dla nas bardzo niekorzystny, także nie wiem, co będzie działo się przy 55 proc. - zaakcentował.

- Chyba, że coś wyniknie z tych niejednoznacznych zapisów, że +Rada Europejska uznaje potrzebę zapewnienia wzajemnych połączeń bezpieczeństwa energetycznego wszystkich państw członkowskich oraz poszanowania prawa wszystkich państw członkowskich do decydowania o swoim miksie energetycznym - zastrzegł szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Premier Mateusz Morawiecki na piątkowej konferencji prasowej podsumowującej szczyt mówił, że stronie polskiej zależało na porozumieniu, w wyniku którego "Polska będzie mogła mieć środki na sprawiedliwą, w naszym tempie transformację klimatyczną, transformację gospodarczą, bo w ślad za transformacją klimatyczną zmienia się gospodarka".

- Dobrze się stało, że wbudowaliśmy tam kilka elementów, które bardzo służą polskiej gospodarce, w szczególności uwzględniają jej bardzo nietypowy charakter - zaznaczył szef rządu.

- Udało się wbudować takie zapisy, które pozwolą nam na skompensowanie ewentualnie wyższych wydatków w przyszłości związanych z systemem emisji uprawnień, tzw. system ETS. Będziemy mieli odpowiednią legislację, która będzie dawała nam środki na transformację energetyczną - dodał.

Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka zapewnił, że Polska ma "gwarancję zapisania w przyszłej legislacji dostępu do większej puli środków".

- Mamy również zbalansowanie pomiędzy dochodami w ramach sytemu handlu uprawnieniami do emisji z kosztami ponoszonymi przez podmioty - dodał.

Ocenił, że Polska zabezpieczyła swoje interesy gospodarcze przez opisanie zasad w jakich będzie następowała realizacja zwiększonego celu redukcyjnego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.