Kolekcjoner notgeldów...

fot: Krystian Krawczyk

Pierwsze banknoty zastępcze Bronisław Wątroba zakupił w 1991 roku...

fot: Krystian Krawczyk

Rudzki numizmatyk - Bronisław Wątroba - nagrodzony medalem im. Juliusza Mękickiego. Kapituła konkursu podkreśliła wkład kolekcjonera w rozwój wiedzy o mennictwie śląskim. Wątroba zasłynął w świecie kolekcjonerskim przede wszystkim dzięki imponującemu zbiorowi notgeldów, w którym znajduje się ponad 2000 banknotów i bonów z lat 1914-1924.

Przygoda rudzkiego kolekcjonera z numizmatyką rozpoczęła się w jego wczesnej młodości.

- W szkole średniej zbierałem monety - wspomina Bronisław Wątroba. - Pozazdrościłem koledze, który na osiemnaste urodziny dostał od ojca rodzinną kolekcję starych monet. Choć zbieram je
do dziś, to moją największą pasją stały się notgeldy, czyli pieniądze zastępcze - mówi kolekcjoner.

"Notgeld" w dosłownym tłumaczeniu oznacza "pieniądz na czas potrzeby". Jest to niemiecka nazwa pieniądza zastępczego, emitowanego najczęściej na początku XX wieku. Pieniądz ten nie był emitowany przez bank centralny, lecz przez różnego rodzaju instytucje, takie jak prywatne banki, przedsiębiorstwa, gminy, czy też kopalnie. - W mojej kolekcji znajduje się ponad dwa tysiące notgeldów z lat 1914-1924 - informuje z dumą Bronisław Wątroba. - Pochodzą one z około 160 śląskich miast i gmin - od Katowic po Zieloną Górę - dodaje. Jak deklaruje pasjonat, są tam też rzadkie pozycje, których może pozazdrościć niejedno muzeum. Ciekawostką dla rudzian może być to, że w zbiorach Wątroby znajduje się banknot wydany przez parafię, której proboszczem był ks. Ludwik Tunkel.

Pierwsze banknoty
zastępcze Bronisław Wątroba zakupił w 1991 roku. Początkowo skromne zbiory zaczęły jednak szybko się rozrastać, dzięki czemu już w siedem lat później rudzki numizmatyk zorganizował pierwszą wystawę bonów i banknotów zastępczych. Od 1998 roku do dziś odbyło się ich już około 150. - Notgeldy kupuję zazwyczaj na giełdach staroci albo na aukcjach internetowych - mówi Wątroba. - To dość popularne dziś wśród numizmatyków hobby, które moim zdaniem ma związek z odradzającym się w ostatnim czasie regionalizmem - uważa kolekcjoner.

Historia zbieranych przez Wątrobę banknotów sięga 1914 r. W sierpniu tego roku, z chwilą wybuchu I wojny światowej, na terenie całych ówczesnych Niemiec odczuwany był dotkliwy brak pieniądza monetarnego o nominałach od ½ do 20 marek. Spowodowane to było poczynaniami państwa, starającego się zwiększyć swoje rezerwy złota, jak też reakcją ludności, która pochowała złote i srebrne monety na "czarną godzinę".

Aby zaradzić powstałym trudnościom władze samorządowe, a nawet większe przedsiębiorstwa szybko zdecydowały się na emisję prowizorycznego pieniądza zastępczego, o ograniczonym czasie i terenie obiegu. Nie było to w pełni legalne, ale z konieczności tolerowane przez państwo. Nikt początkowo nie przypuszczał, że emisje tego typu występować będą w całej dekadzie1914-1924. Zaowocowało to dziesiątkami tysięcy różnorodnych banknotów i bonów oraz tysiącami notgeldów monetarnych. Zjawisko to było także powszechne na Śląsku (niegdyś prowincji Prus), gdzie pojawiło się wielu wystawców tego typu pieniądza.

Notgeldy są dziś
namacalnym świadectwem historycznym najważniejszego okresu minionego stulecia, gdy na gruzach trzech cesarstw tworzyły się nowe państwa europejskie, w tym też odradzała się niepodległa Polska. Plebiscyt i walka zbrojna powstańców śląskich również zostały utrwalone na tych walorach, szeroko wykorzystywanych do celów propagandowych. Ostateczny kres rozpowszechnianiu lokalnego pieniądza położyła dopiero reforma waluty niemieckiej, kończąca okres hiperinflacji.

Szeroka publiczność ma okazję zobaczyć zbiory Bronisława Wątroby dzięki organizowanej przez niego wystawie "Banknoty zastępcze Śląska 1914-1924". Ma ona charakter przenośny i powstała z myślą o prezentowaniu jej w powiatach i miastach śląskich, gdzie emitowano pieniądze tego typu. Z uwagi na edukacyjny i regionalny charakter, szczególnie godna jest polecenia wszystkim miłośnikom historii regionu oraz dzieciom i młodzieży. Wystawa gościła niedawno w rudzkim magistracie. Do 16 października br. można ją zobaczyć w Muzeum w Praszce.

Medal imienia Juliusza Mękickiego nadawany jest w uznaniu zasług na polu popularyzacji numizmatyki, w dziedzinie badawczej i kolekcjonerskiej, stanowiącej wkład w rozwój wiedzy o mennictwie śląskim. Patron wyróżnienia - Juliusz Mękicki (1921 - 2000) - był twórcą ruchu numizmatycznego na Śląsku i autorem wielu artykułów i notatek publikowanych głównie w "Groszu".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Metropolie otwierają się na singli. Efekt wzrostu zdolności kredytowej

Z czerwcowych danych wynika, że wzrosła zdolność kredytowa singli i bezdzietnych par, w efekcie wyraźnie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla tych gospodarstw domowych, szczególnie w najdroższych metropoliach - wynika z raportu serwisów RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.