Koleje Śląskie: przywrócono kursowanie wszystkich pociągów

fot: ARC

2,68 mln przejechany w roku kilometrów, 14,75 zł dotacji do każdego

fot: ARC

W poniedziałek o godz. 16 przywrócono kursowanie wszystkich pociągów zgodnie z rozkładem jazdy - podały Koleje Śląskie. Do godz. 14 nie wyjechało 38 z 260 pociągów. Powodem utrudnień był błąd naczelnika dyspozytury taborowej.

Prezes Kolei Śląskich Marek Worach poinformował, że przyczyną poniedziałkowych utrudnień w kursowaniu pociągów był błąd naczelnika dyspozytury taborowej i fakt, że opuścił on stanowisko pracy.

Jak poinformował podczas briefingu prasowego w Katowicach prezes Worach, naczelnik dyspozytury taborowej nie zastosował się do ustaleń z zakończonej o północy narady. Zamiast przesłać trzy składy z jednego miejsca w drugie, przesłał kilkanaście. Maszyniści mają uprawnienia do kierowania określonego typu taboru. W efekcie tego błędu drużyna, która przychodziła rano do pracy nie zastawała swojego składu, a innym nie mogła jechać, bo nie miała uprawnień.

Pracownik, który popełnił tak poważny w skutkach błąd, opuścił później swoje stanowisko pracy. Prezes Kolei Śląskich zapewnił, że był on trzeźwy. Nie wiadomo na razie, czy straci pracę, trwają konsultacje z prawnikami.

- Chcielibyśmy przeprosić pasażerów za niedogodności (...) To była sytuacja, której nie można było przewidzieć, inaczej opracowalibyśmy wariant awaryjny. Poszły obiegi i składy o pewnych parametrach i nie dało się na takich zasadach zrealizować przewozów - powiedział Worach.

Dodał, że na poniedziałkowe utrudnienia wpływ miała także pogoda - np. dwa pojazdy zamarzły w Tychach i Sosnowcu. O godz. 15.20 na szlaku Kędzierzyn-Koźle - Gliwice pociąg Kolei Śląskich złamał pantograf z powodu obniżonej sieci trakcyjnej. Problemy pojawiły się też na styku województw po zmianie rozkładu jazdy, np. w Raciborzu, gdzie ludzie nie zmieścili się do jednego podstawionego wagonu. Prezes zapewnił, że w najbliższym czasie skład taboru będzie dostosowany do liczby podróżnych tam, gdzie po zmianie rozkładu zmieniło się zapotrzebowanie.

- Sytuacja normalnieje, jeśli nie złapiemy już więcej problemów, to na koniec dnia powinno być to 5-6 proc. z naszych pociągów, które zostaną odwołane. Opóźnienia innych wyniosły maksymalnie 70 minut - poinformował prezes. Zapewnił, że w najbliższych dniach Koleje powinny działać normalnie. Jest też przekonany, że spółka ma wystarczająco duży tabor do obsługi połączeń. Wątpliwość w tej sprawie wyrażał w poniedziałek prezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Dyl.

Pasażerowie, których pociąg nie przyjechał, mogą liczyć na zwrot kosztów biletów i dochodzić roszczeń. Prezes zapewnił też, że wkrótce podróżni mogą liczyć na informację o zmianach czy opóźnieniach esemesem - informacje o tym jak się zarejestrować, by otrzymywać wiadomości mają się pojawić na stronie internetowej spółki.

Rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe Maciej Dutkiewicz poinformował, że PKP PLK i Grupa PKP oczekują od Kolei Śląskich dokładnej informacji na temat planu pracy przewozowej związanej z pociągami, które nie wyjechały na tory. Przypomniał, że PKP Intercity zdecydowało się w poniedziałek na honorowanie biletów Kolei Śląskich w pociągach na tych samych relacjach, a PLK dysponuje sześcioma lokomotywami, gotowymi wyruszyć w trasę w razie problemów - w poniedziałek taka lokomotywa była użyta dla zepsutego pociągu Kolei Śląskich.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalni już nie ma, dokumenty są nadal potrzebne. Gdzie ich szukać?

Do emerytury brakuje zaświadczenia o zarobkach z kilku lat. W domowej teczce jest świadectwo pracy, ale kopalnia od dawna nie fedruje, a w dawnym biurowcu mieści się inna firma. Telefon do kadr nie odpowiada. W takiej sytuacji najważniejsze staje się ustalenie, kto przejął dokumenty. Zamknięcie zakładu nie oznacza przecież, że przestają być potrzebne. Dla byłego pracownika właśnie teraz mogą mieć największe znaczenie.

Ile stali zostało w ściance? Pomiar grubości rurociągów i zbiorników bez wyłączania instalacji

Rurociągi odwadniające, sprężonego powietrza, ciepłownicze i technologiczne, a także zbiorniki, tracą materiał od środka: przez korozję, erozję i ścieranie. Z zewnątrz rura może wyglądać na sprawną aż do dnia, w którym przecieknie. Pomiar grubości ścianki pozwala ocenić jej stan bez cięcia, bez demontażu i najczęściej bez zatrzymywania instalacji.

Politechnika Śląska wśród najlepszych polskich uczelni technicznych

Politechnika Śląska znalazła się w gronie najwyżej sklasyfikowanych polskich uczelni technicznych w najnowszej edycji Times Higher Education World University Rankings 2027. Uczelnia utrzymała pozycję, zajmując jednocześnie 5. miejsce ex aequo wśród polskich szkół wyższych.

Ile zarabiamy? Są nowe dane o wynagrodzeniach

Główny Urząd Statystyczny podał najnowsze dane o przeciętnym wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw.