Koksowniom już brakuje węgla

Rozmowa z Markiem Ściążko, dyrektorem Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla

Konferencja naukowo-techniczna poświęcona koksownictwu po raz trzynasty rozpocznie się 8. października. Co w tym roku będzie jej głównym wątkiem?

- Jak zawsze postaramy się podsumować ubiegłoroczną sytuację koksownictwa i zastanowimy się nad możliwościami funkcjonowania branży. Oczywiście każda prognoza jest aktualna na dany moment, a już dnia następnego może rozminąć się z rzeczywistością. Będziemy jednak próbowali zanalizować perspektywy produkcji węgla koksowego, omówić sytuację na rynku węgla i rynku koksu oraz przyjrzeć się perspektywom modernizacji przemysłu koksowniczego. Sesje wspierające poświęcone będą prowadzonym pracom badawczym i wdrożeniom, problemom dotyczącym codziennej aktywności przemysłu koksowniczego.

W tym roku dyskusja może być szczególnie ożywiona, bowiem koksowniom może zabraknąć surowca.
- Koksowniom już brakuje węgla, zjawisko to związane jest z małą podażą surowca krajowego. Proszę zauważyć, że jeszcze trzy lata temu produkcja polskich koksowni prawie w stu procentach oparta była o dostawy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W tym roku na potrzeby koksownictwa sprowadzimy prawdopodobnie 2,5 mln ton węgla z importu, w przyszłym roku wielkość ta sięgnąć może nawet 4 mln ton. To efekt dziury, która się pojawia w dostawach. Potencjał produkcyjny polskiego koksownictwa wynosi 10,5 mln ton, koks bardzo dobrze się dzisiaj sprzedaje, w związku z tym każda koksownia, która doświadcza braku węgla koniecznego dla utrzymania produkcji na stałym poziomie, będzie sięgała po węgle importowane.

Konferencja Koksownictwo 2008 to okazja do spotkania ludzi nauki z praktykami. Jakie kwestie będą w pierwszym rzędzie tematem ich dyskusji?
- W sytuacjach, gdy pojawia się brak surowca, kluczowe pytanie brzmi: czy z gorszej jakości węgla można produkować dobry koks? Chodzi o pewne koncepcje technologiczne, częściowo już realizowane w polskim przemyśle. W tej chwili uruchamiana jest bateria w Radlinie, mająca nowoczesny system wsadu ubijanego, który pozwala na stosowanie większej ilości nieco gorszych jakościowo węgli typu 34. Technologie wychodzą naprzeciw sytuacji rynkowej. Druga istotna kwestia, o której będziemy dyskutować, wynika z uwarunkowań ekonomiczno-ekologicznych. Ekologia kosztuje, wymagania w tym zakresie są coraz większe - istotnym pytaniem jest więc, w jaki sposób sprostać wymaganiom ekologicznym przy jak najmniejszych kosztach.

Rozmawiała: Anna Zych

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski