Knurów-Szczygłowice: wielkie święto biegaczy

fot: Witold Gałązka/ARC

Córkę Dawida Cieślika z Gierałtowic fascynował medal taty. Bieg uliczny wokół kopalni Szczygłowice w Knurowie jak co roku całymi rodzinami przyciągnął na start setki zapaleńców biegania.

fot: Witold Gałązka/ARC

+226 Zobacz galerię

Galeria
(229 zdjęć)

Pod kopalnią w górniczej dzielnicy Knurowa - Szczygłowicach pół tysiąca miłośników biegania uczestniczyło w niedzielę (29 września) w XVIII Mistrzostwach Polski Górników i  XXI Międzynarodowym Biegu Ulicznym, które tradycyjnie już rozgrywane są na dystansie 10 km wokół szybów i przyciągają doraz więcej fanów. - To jeden z kultowych biegów w Polsce, w ciekawym miejscu, ze wspaniałą, rodzinną atmosferą! - chwalili goście z innych miast kraju oraz zagranicy.

Emocje wystrzeliły w samo południe, gdy organizator - znany biegacz Czesław Nowak dał 404 zawodnikom sygnał do wspólnego startu pętlą, która wiodła ulicami Szczygłowic. - Trzymam kciuki za tatę! Biega odkąd pamiętam i nie przestał na górniczej emeryturze. Nie przestał nawet po wypadku w kopalni, kiedy wycięto mu łękotkę i lekarze odradzali bieganie. Wracał z szychty w ścianie w kopalni Makoszowy i nie było popołudnia, żeby nie zaliczył kilku kilometrów w parku grzybowickim blisko domu. Tata mówi, że tak najlepiej odpoczywa - opowiada Oskar, syn Zdzisława Hudego z Zabrza.

Wiwaty i oklaski wzdłuż ul. Sztygarskiej wezbrały zaledwie po 30 minutach, gdy na prostej do mety wyłonił się zwycięzca: Andrzej Staszinski, młody żołnierz z Ukrainy zdystansował rywali o niemal minutę, przybiegł z czasem 30:46. Polak Artur Kern z Hrubieszowa był drugi (31:42), za nim metę przeciął rybniczanin Marcin Ciepłak (32:23). Wnet zaroiło się na mecie i pod ciepłymi jeszce wydrukami z punktu kontroli czasu (zawodnicy biegli ze specjalnymi czipami a elektroniczne wyniki pomiaru open i z podziałem na kategorie wiekowe śledzić można na stronie internetowej datasport.pl).

Mistrzami Polski wśród górników zostali Grzegorz Szulik (32 lata) z Jastrzębia Zdroju (33:27); o rok starszy Tomasz Winkler z Marklowic (33:39) i Andrzej Seweryn (35 lat) z Chełma Śląskiego. Lekcję kondycji młodzikom dali w Szczygłowicach dojrzali zawodnicy w wieku powyżej 30-40 lat. Ale 20-letni student Paweł Pośpiech z Siemianowic Śl. też przeżywał chwilę triumfu. Do wyścigu w Knurowie zachęcił chłopaka trener z klubu Jastrząb w Rudzie Śl. - August Jakubik (słynny śląski ultramaratończyk, który po raz kolejny biegnie właśnie do Watykanu, by uczcić rocznicę pamiętnego październikowego konklawe z 1978 r., gdy wybrano papieżem Polaka). - Jestem szczęśliwy, bo dziś pod kopalnią zaliczyłem swoją życiówkę - mówił nam Paweł, otulany w termiczną folię przez babcię Halinę, która zawsze towarzyszy wnukowi na mecie.

Podobnych osobistych zwycięstw było w niedzielę bez liku. - Ten bieg górniczy słynie jako wyjątkowo otwarty dla wszystkich kochających bieganie i uchodzi za wielkie święto fair play oraz tego, co w sporcie najważniejsze, zdolności do pokonywania samego siebie i altruizmu - tłumaczyli nam wtajemniczeni widzowie, wskazując dyskretnie biegnące pary, małżeństwa pokonujące 10 kilometrów z połączonymi dłońmi oraz niepełnosprawną Lilianę Żochowską z Gliwic. Kobieta minęła linię mety metr przed mężem Mirosławem, który biegnąc, zaciskał ręce na uchwytach wózka inwalidzkiego żony. - Mirek biega już długo a niedawno zaczęliśmy razem - uśmiechają się Żochowscy. Lidia Kopszakowa z Knurowa postanowiła rok temu biegać z mężem Zbyszkiem, który ćwiczy już od 5 lat. - Niesamowicie poprawia się samopoczucie i zdrowie, przestaje strzykać w kościach, człowiek czuje ogromny zastrzyk energii. Tylko syna ciągle nie bardzo możemy przekonać, jakie to piękne! - śmieją się objęci Kopszakowie.

Nie zabrakło pod szczygłowicką kopalnią górników aż spod Dniecka. Przyjechali na bieg zachęceni przez przyjaciół z Polski, z którymi spotykają się na rozmaitych imprezach. - Miłośnicy biegania są jak wielka rodzina, która zaprasza się i odwiedza nie tylko po to, aby bić rekordy, ale po prostu pobyć ze sobą, dzielić się przyjaźnią i gościnnością - tłumaczą knurowscy biegacze, którzy słyną z kilku dorocznych biegów charytatywnych, jak ten w dniu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Serdecznym aplauzem tłum witał najstarszych zawodniów, za którymi zza zakrętu wyłonił się powoli asystujący ambulans pogotowia. Józef Bednarz urodził się w 1935 roku, zaliczył cały dystans z uśmiechem po 1 godzinie, 22 minutach i 44 sekundach, gdy na podium w triumfie unosili już ramiona inni zwycięzcy biegu.

Puchary wręczali najlepszym biegaczom Marek Uszko, wiceprezes Kompanii Węglowej i Adam Rams, prezydent Knurowa, którzy wcześniej mocno dopingowali zawodników pod Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Szczygłowicach. Sponsorzy, wśród których nie zabrakło lokalnych knurowskich przedsiębiorstw, ufundowali też nagrody pieniężne. Najlepsi biegacze wywalczyli w Knurowie po kilkaset złotych. - Do skarbonki na nowe buty i niezbędny sprzęt - cieszyli się dwudziestolatkowie przy stoliku wypłat. Podobne nagrody-niespodzianki rozlosowano wśród wszystkich uczestników biegu. Ludzie wyjeżdżali ze Szczygłowic ściskając reklamówki Kompanii Węglowej, gadżety i pamiątkowe koszulki. - Powiedzcie przyjaciołom w Polsce o naszym górniczym osiedlu. I wróćcie koniecznie! Po zdrowie, po radość! I po węgiel! - woła Zenon Nowakowski w górniczym mundurze galowym, w czako z czarnym piórpuszem, który przy mikrofonie jak wytrawny wodzirej biesiad, troszczył się o pogodną oprawę święta.

W galerii: XXI Międzynarodowy Bieg Uliczny i XVIII Mistrzostwa Polski Górników o Puchar Prezesa KW w Knurowie Szczygłowicach, 29 września 2013 r. (zdjęcia Witold Gałązka - Trybuna Górnicza).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.