Jak dowiedział się nieoficjalnie „Puls Biznesu” do najważniejszego fotela w zarządzie giełdy pretenduje Jacek Socha, były prezes PSE. Dlaczego skarb go nie powołał, choć wraz ze swoimi spółkami ma większość w kapitale giełdy? Bo to nie takie proste.
Od maja w radzie nadzorczej TGE trwał impas decyzyjny. Jego przyczyną było odwołanie jednego z przedstawicieli skarbu, Jarosława Brody, który zajął kierownicze stanowisko w grupie Tauron. Liczba członków RN została wówczas ograniczona z dziewięciu do ośmiu, z których połowa reprezentowała stronę skarbu (trzej przedstawiciele MSP i jeden gdańskiej Energi). A do przeprowadzenia zmian personalnych skarb potrzebował większości lub głosu przewodniczącego rozstrzygającego w przypadku remisu.
Nie bez perturbacji i dopiero w drugim podejściu udało mu się go powołać na piątkowym posiedzeniu rady. RN zdecydowała, że jej szefem będzie Ryszard Choruz. Nie ma już przeszkód, by rada wybrała nowy zarząd, bo nawet przy wyniku 4:4 przesądzi głos przewodniczącego. Teoretycznie.
- Problem w tym, że - zgodnie ze statutem — głosowanie w sprawach personalnych jest tajne. Więc w razie remisu trudno będzie przesądzić o wyniku, bo formalnie nie wiadomo, jak głosował przewodniczący. Prawnicy mają poważne wątpliwości, jak to rozwiązać — mówi Janusz Bil, członek rady TGE i dyrektor ds. regulacji i rozwoju rynku w Vattenfall Poland.
Hutnictwo zyska oddech? Unia ogranicza napływ stali spoza Europy
Od 1 lipca 2026 r. w Unii Europejskiej obowiązują przepisy, które mają chronić europejski przemysł stalowy. Nowy unijny mechanizm zakłada zmniejszenie o niemal połowę bezcłowych limitów importu stali. - Te przepisy to w znacznej mierze realizacja postulatów hutniczych związków zawodowych – podkreślają w Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.