Klimatyzacja w kopalni Wujek
Ruch Śląsk należy do zakładów o bardzo dużym zagrożeniu klimatycznym. Wprawdzie obecnie eksploatacja biegnie w nim na poziomach 600, 765, 850 i 1050 m, niemniej w nieodległej przyszłości zasadniczym poziomem kopalni będzie ten najgłębszy. Już są na nim wybierane ściany w pokładzie 409 Pole Panewnickie i projektowane są dalsze. Rozwój eksploatacji następuje też w pokładzie 502 w partii „J”.
Ciepło i wilgotno
– Trudne warunki klimatyczne, występujące w rejonie pokładu 409, są powodowane wysoką temperaturą pierwotną górotworu, wynoszącą średnio 41,8 st. C, ale także dużymi mocami zabudowanych w wyrobiskach urządzeń energetycznych, również generujących spore strumienie ciepła – wyjaśnia Adam Zelek, główny inżynier wentylacji w kopalni Wujek.
– Latem już na podszybiu poziomu 1050 temperatura powietrza wynosi 27-28 st. Po dopłynięciu w rejon eksploatacyjny rośnie na wlocie do 31 st. Tymczasem temperatura odsłoniętego ociosu przekracza 40 st. Pomimo podejmowanych działań wentylacyjnych i stosowania lokalnych urządzeń chłodniczych obniżenie temperatury powietrza poniżej 28 st. nie zawsze jest możliwe. Z przeprowadzonej przez jednostkę naukowo-badawczą wariantowej analizy klimatycznej rejonu eksploatowanej aktualnie ściany 3 wynika, że w przypadku braku klimatyzacji grupowej prognozowana temperatura powietrza w ścianie osiągnie 36 st. – dodaje Robert Drwięga, inżynier wentylacji w Ruchu Śląsk.
Każdy stopień mniej lub więcej ma w rudzkim zakładzie ogromne znaczenie. I to w dwojakim sensie. Wysoka temperatura w połączeniu z dużą wilgotnością wpływa na bezpieczeństwo i zdrowie załogi, nie mówiąc już o komforcie pracy. Zarazem nie jest również obojętna dla wielkości produkcji w Śląsku. Przepisy górnicze nie pozwalają na pracę ludzi – wyjąwszy roboty prowadzone na zasadach akcji ratowniczej – przy temperaturze powietrza powyżej 33 st. Przy temperaturach w granicach 28-33 st. dniówka górnika jest skracana do 6 godzin. Poniżej 28 st. wynosi 7,5 godz. W warunkach Śląska ze sporymi odcinkami drogi do i ze ściany gra idzie więc o to, czy efektywny czas pracy będzie wynosił 4, czy 5,5 godz. W obu wspomnianych rejonach pracuje około 100 osób na zmianę.
Dziś dla utrzymania w rejonie ściany 3 temperatury powietrza niższej od 33 st. C stosuje się jego schładzanie urządzeniami chłodniczymi o nominalnej sumarycznej mocy 1040 kW. Składają się na nie urządzenia działania pośredniego współpracujące z chłodnicami powietrza oraz urządzenia działania bezpośredniego. Są one usytuowane na wlocie do ściany i na jej długości.
– Rozwój eksploatacji w pokładzie 409 Pole Panewnickie oraz w pokładzie 502 w partii „J” wymaga zaprojektowania i wdrożenia nowatorskich rozwiązań, zapewniających utrzymanie w tych rejonach warunków klimatycznych na poziomie zgodnym z obowiązującymi przepisami – podkreśla inż. Zelek.
Wykorzystać ciepło
Planowany dla Śląska system grupowego schładzania powietrza obu rejonów ma mieć docelowo 3 MW mocy chłodniczej. W tym rozwiązaniu główny zespół maszynowy ma się znajdować albo na dole bezpośrednio przy szybie, albo – co bardziej prawdopodobne – na powierzchni. Woda o temperaturze 2-4 st. C będzie odprowadzana z niego izolowanymi rurami do lokalnych wymienników, „zbijających” temperaturę do prawidłowych parametrów bezpośrednio w ścianach i przodkach.
Zelek akcentuje jeszcze jeden, niebywale istotny walor systemu: – Ważną cechą, odróżniającą go od dotychczas stosowanych, jest wykorzystanie ciepła odpadowego z urządzeń chłodniczych do celów gospodarczych na powierzchni. Do tej pory ta energia stanowiła jedynie kłopotliwy produkt uboczny – mówi.
Drwięga zaznacza jeszcze, że poprzez zastosowanie mikroprocesorowego sterowania, system będzie zapewniał automatyczny monitoring i optymalizację parametrów pracy.
W obecnej fazie przygotowań do tej bardzo ważnej dla Ruchu Śląsk inwestycji trudno jeszcze precyzyjnie określić jej koszt. Szacuje się, że pierwszy etap realizacji pochłonie około 4 mln zł.