Klimat w Państwowym Instytucie Geologicznym
Kontrast badawczy na rzecz PIG jest tu uderzający. Z tym większą uwagą należy przyjrzeć się wnioskom sformułowanym przy okazji barbórkowej wystawy, jaka została właśnie otwarta w gmachu PIG w Warszawie pt. „Klimat a węgiel”. Do zabrania głosu zostałem wywołany przez dyrektora tej instytucji doc. dr hab. Jerzego Nawrockiego, który szczególnie dziennikarzy zaprosił do dyskusji na tytułowy temat.
Jest jasne, że wnioski te nie mogły być sprzeczne ze stanowiskiem Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk z dnia 19 lutego tego roku. W dokumencie tym uczeni polscy jednoznacznie zakwestionowali wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Dziesięć miesięcy temu napisali oni w swoim oświadczeniu następujące słowa:
„Badania geologiczne dowodzą niezbicie, że stała zmienność jest podstawową cechą klimatu Ziemi w całej jej historii, a zmiany zachodzą w nakładających się cyklach o różnej długości – od kilkuset tysięcy do kilkunastu lat. Dłuższe cykle klimatyczne są wywoływane przez czynniki pozaziemskie o astronomicznym charakterze i zmiany parametrów orbity Ziemi, a krótsze – przez czynniki regionalne i lokalne. Nie wszystkie przyczyny zmian klimatu i zjawiska klimatotwórcze zostały jeszcze w pełni rozpoznane.
Choć w historii Ziemi dominował klimat znacznie cieplejszy od współczesnego, wielokrotnie dochodziło do potężnych, globalnych ochłodzeń, których efektem był zawsze rozwój rozległych zlodowaceń sięgających niekiedy do strefy podzwrotnikowej. Dlatego wiarygodne prognozowanie zmian klimatu Ziemi, nie mówiąc o chęci im zapobiegania, kształtowania czy przeciwdziałania, musi brać pod uwagę wyniki badań jej przeszłości geologicznej – a więc czasu, gdy ludzkości (i przemysłu!) nie było na naszej planecie.”
Teraz na wystawie w PIG w bardziej oględny sposób podkreślono te same ustalenia o tym, że klimat Ziemi zmieniał się wielokrotnie. Bywał również znacznie cieplejszy od panującego dzisiaj. Zaznaczono, że w skali regionalnej krótkotrwałe zmiany klimatu przebiegały często niezwykle gwałtownie.
Jednakże tym razem znalazły się tutaj również stwierdzenia wychodzące naprzeciw szeroko rozpowszechnianym tezom o rzekomym wpływie człowieka na współczesny klimat. Stwierdzono na przykład: „Redukcja emisji CO2 może spowolnić ocieplenie globalnego klimatu i być może obniży jego skalę. Wtedy człowiek będzie miał więcej czasu na dostosowanie się do skutków naturalnie zmieniającego się klimatu”.
Wydawałoby się, że wystawa chce pogodzić naukowe spojrzenie na klimat, który w żadnym wypadku nie był dotąd zależny od woli i działalności człowieka z politycznym stanowiskiem rządu i Ministerstwa Środowiska, które ma w tej sprawie zdanie całkowicie odmienne.
Polscy politycy najwyższego szczebla ignorują ustalenia polskich gremiów naukowych i uważają je za niekompetentne do zabierania głosu w tej sprawie. Wiadomo, że gorącym zwolennikiem zmian klimatycznych spowodowanych przez człowieka jest minister środowiska prof. Maciej Nowicki, który do wtorku sprawował rządowy nadzór nad działalnością PIG.
W tej sytuacji wcale nie dziwią próby znalezienia kompromisu pomiędzy jednoznacznie negatywnym w tej sprawie stanowiskiem polskiej geologii, a władzą polityczną. Od strony formalnej i naukowej PIG jest instytucją niezależną w swoich badaniach naukowych, jednakże obsada najwyższych stanowisk w znaczący sposób zależy od Ministerstwa Środowiska.
Kierownictwo PIG znajdując się między naukowym młotem, a politycznym kowadłem stara się w jakiś sposób z twarzą wyjść z bardzo dla siebie trudnej sytuacji. Biorąc to wszystko pod uwagę należy z uznaniem podejść do wszystkich ustaleń naukowych tej instytucji, potwierdzających wcześniejsze stanowisko PAN w sprawie zmian klimatycznych. Wszelkie zastrzeżenia odnośnie wpływu człowieka na klimat trzeba w tym miejscu uznać za dekoracyjne i spełniające polityczne życzenia ministerstwa.
Wyrazem tego stanowiska jest wielce kompromisowa i bardzo przyrodnicza propozycja zawarta w ostatnim wniosku z wystawy:
„Pozostawmy zmiany klimatyczne wyłącznie naturze. Łatwiej będzie je wówczas przewidywać i zapobiegać ich skutkom. Jednak już dzisiaj, planując swoją przyszłość weźmy pod uwagę nieuchronność zmian naszego klimatu i wszystkich konsekwencji przyrodniczych z tym związanych. A może zamiast walczyć z nimi lepiej się przystosować?”
Ten ostatni wniosek jest chyba najciekawszy. Potępianie zjawisk przyrodniczych nikomu dotąd nie wyszło na zdrowie. Już w starożytności król perski Dariusz kazał wychłostać Morze Śródziemne za to, że podczas huraganu rozbiło jego wspaniałą flotę.
Obecnie na polskim Wybrzeżu Bałtyku walczy się jeszcze z obniżaniem się linii brzegowej i wdzieraniem się morza w głąb lądu. Przyrodnicy twierdzą, że szkoda pieniędzy na umacnianie wybrzeży i walkę z Bałtykiem, bo on i tak pokona każdą zbudowaną przez ludzi przeszkodę.
Tak i w tym przypadku apel z wystawy „Klimat a węgiel” o tym, że trzeba się do przyrody dostosować, a nie z nią walczyć, jest jej największym osiągnięciem.
• Człowiek zasiedlając różne miejsca na Ziemi nie uwzględnił przyszłych zmian klimatu, niezależnie od tego czy będą one naturalne, czy też wywołane w części przez niego samego.
• Klimat Ziemi zmieniał się wielokrotnie. Bywał również znacznie cieplejszy od panującego dzisiaj. W skali regionalnej krótkotrwałe zmiany klimatu przebiegały często niezwykle gwałtownie.
• Zawartość CO2 w atmosferze jest jednym z istotnych czynników kształtujących klimat Ziemi. Parametr ten zmieniał się w czasie geologicznym. Z powodu emisji antropogenicznej jego dzisiejsza wartość jest najwyższa w okresie ostatnich kilkuset tysięcy lat. Jednak jeszcze w eocenie, przed około 50 milionami lat, dwutlenku węgla było kilkakrotnie więcej niż dzisiaj.
• Klimat Ziemi zmieniał się wielokrotnie. Bywał również znacznie cieplejszy od panującego dzisiaj. W skali regionalnej krótkotrwałe zmiany klimatu przebiegały często niezwykle gwałtownie.
• Przestrzeń badawcza, w której to klimat zmieniał się bez ingerencji człowieka, obejmuje wiele milionów lat. Zawiera i tak wystarczająco dużą liczbę czynników, aby wiarygodne prognozowanie przyszłych zmian klimatycznych uczynić wyjątkowo trudnym. Dodawanie kolejnych, antropogenicznych elementów kształtujących klimat Ziemi nie tylko utrudnia jego prognozowanie, ale może doprowadzić do zachwiania panującego od wielu milionów lat skomplikowanego systemu jego zmian naturalnych.
• Pozostawmy zmiany klimatyczne wyłącznie naturze. Łatwiej będzie je wówczas przewidywać i zapobiegać ich skutkom. Jednak juz dzisiaj, planując swoja przyszłość weźmy pod uwagę nieuchronność zmian naszego klimatu i wszystkich konsekwencji przyrodniczych z tym związanych. A może zamiast walczyć z nimi lepiej się przystosować?
Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, grudzień 2009