Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się pewne, że prywatyzacyjnym prymusem w górniczej strategii będzie Lubelski Węgiel Bogdanka SA, a zaraz po nim - na Giełdzie Papierów Wartościowych zadebiutuje Katowicki Holding Węglowy. I oto w ostatnich dniach pojawila się informacja, że Ministerstwo Gospodarki rozważało pozagiełdową sprzedaż akcji KHW. Alternatywą miałoby być poszukiwanie inwestora strategicznego. Zagrożeniem dla udanego giełdowego debiutu górniczej firmy i dobrej wyceny jej rzeczywistej wartości miałby być kryzys na rynkach finansowych. Czy istnieje takie ryzyko?
Maciej Baranowski w rozmowie z „Trybuną Górniczą” wyjaśnia, że ścieżka prywatyzacji obrana przez KHW jest po pierwsze - najbardziej transparentna, a po drugie - najbardziej efektywna dla spółek Skarbu Państwa.
- Polega na tym, że w pierwszej kolejności spółka SP przeprowadza emisję nowych akcji i podwyższenie kapitału zakładowego. Pieniądze trafiają do spółki, a nowa emisja akcji jest sprzedawana inwestorom. W dalszej kolejności te walory są wprowadzane do obrotu giełdowego. Dzięki temu spółka uzyskuje wycenę rynkową, dającą odpowiedź, ile, rzeczywiście, inwestorzy są gotowi zapłacić za jej akcje. Dopiero w następnej kolejności, czyli po uzyskaniu ceny rynkowej, Skarb Państwa sprzedaje swój pakiet. Taka prywatyzacja prowadzi do uzyskania struktury właścicielskiej, czyli daje odpowiedź, kto jest właścicielem akcji spółki. Pakiet większościowy należy do Skarbu Państwa, natomiast pozostała część akcji jest rozproszona pomiędzy rozmaitych akcjonariuszy. To mogą być inwestorzy indywidualni, to mogą być inwestorzy finansowi, to mogą być wreszcie inwestorzy branżowi – mówi Maciej Baranowski.
- O wprowadzeniu do spółki inwestora można myśleć dopiero w dalszej perspektywie. Najlepiej, kiedy na giełdzie jest trend wzrostowy i akcje mają względnie wysoką wycenę. Wtedy Skarb Państwa może pomyśleć o sprzedaży swojego pakietu potencjalnemu inwestorowi strategicznemu.
Dr Baranowski uważa, że prywatyzacja KHW jest dobrze przygotowywana. I przypomina: - w roli doradcy prawnego holding zaangażował międzynarodową kancelarię prawną White&Case, zaś doradcy finansowego - ING Bank i Morgan Stanley, czyli również duet z najwyższej międzynarodowej półki. Tego kalibru partnerzy są sojusznikami - jak to się mawia - na dobre i złe czasy. Taki skład doradców daje praktycznie stuprocentowe gwarancje uplasowania emisji akcji zarówno w dobrej, jak i w mniej korzystnej sytuacji rynkowej, a więc także w warunkach kryzysu finansowego, jaki obserwujemy.
- Istnieje bardzo duże zainteresowanie akcjami polskich spółek wydobywczych. Ich walory są atrakcyjne właściwie bez względu na doraźną sytuację finansową tej grupy przedsiębiorstw. Z obserwacji przygotowań KHW do prywatyzacji wiem też, że w grę wchodziłaby nie tylko polska, ale i międzynarodowa oferta. Ta druga wzmaga gwarancję, że akcje spółki zostaną uplasowane na rynku i spółce uda się ściągnąć z niego kapitał w granicach 500-800 mln złotych – uważa dr Baranowski.
W Polsce znajduje się 80 proc. europejskich zasobów węgla. Ten naturalny czynnik przesądza potencjalnie o sukcesie sprzedaży w ofertach publicznych akcji nowych emisji polskich spółek wydobywczych.
Rozmowa dr Maciejem Baranowskim już w czwartek w „Trybunie Górniczej”
JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania
W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.