KGHMRudna\": Związkowy konflikt o zmianę godzin pracy
fot: kghm
Nowe zasady przetargów w „Polskiej Miedzi” mają rozbić korupcjogenny system i przynieść 200 mln zł oszczędności rocznie
fot: kghm
Związkowcy alarmują, że dyrekcja nie dowiodła, że w ten sposób kopalnia wydobędzie więcej rudy, spadną koszty, a maszyny zostaną efektywniej wykorzystane. Za to na pewno zmiana utrudniłaby górnikom dojazdy do pracy i zmusiła ich do spędzenia w zakładzie dodatkowych dwóch godzin lub korzystania z prywatnego auta.
- Jest to zgodne z obowiązującymi przepisami - twierdzi na łamach \"Polski Gazety Wrocławskiej\" Mieczysław Kraśniański, dyrektor ds. pracowniczych w Rudnej.
Prawdziwy konflikt wybuchł, gdy z szeregu przeciwników zmian wyłamał się Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników LGOM. Brak jednomyślności związkowców pozwolił władzom kopalni samodzielnie przeforsować projekt, który czeka na wdrożenie.
Związkowcy twierdzą, że MZZP LGOM to kanapowa organizacja.
Według Józefa Czyczerskiego, szefa NSZZ \"Solidarność\" w Rudnej, związek Kulbackiego ma w KGHM 8 członków: czterech na Rudnej, trzech w ZG Polkowice-Sieroszowice i jednego w Biurze Zarządu KGHM.
Leszek Hajdacki, wiceszef ZZ Pracowników Przemysłu Miedziowego obliczył, że \"członkowie związku pana Kulbackiego stanowią 0,087 proc. załogi Rudnej\".
Związkowcy odkryli, że Adam Kulbacki dostał w 2009 roku od dyrekcji ponad 20 tys. zł nagród. - Sugestia, że kupiono go w ten sposób, jest obraźliwa i dla szefa związku, i dla dyrekcji. Nie ma nic wspólnego z prawdą. Nagrody były związane z okresową oceną jego pracy jako kierownika działu i dobrych parametrów, jakie osiąga - przekonuje w \"Polsce Gazecie Wrocławskiej\" dyrektor Kraśniański.