KGHM: Związkowcy wyjdą na ulice
fot: ARC
fot: ARC
Cena miedzi poniżej 5 tys. USD za tonę, rosnące koszty, możliwa utrata rentowności biznesu — te argumenty nie przekonały załogi KGHM. Związki zawodowe koncernu ogłosiły wczoraj 24-godzinny strajk. Protest zaplanowano na 5 listopada we wszystkich oddziałach KGHM, czyli kopalniach i hutach. Jeden dzień bez pracy górników to nawet 20 mln zł straty. Po ogłoszeniu decyzji, kurs KGHM spadł o 2 zł do 26,4 zł. Pół roku temu wyceniano akcje na grubo ponad 100 zł - napisał \"Puls Biznesu\"
Każdy swoje
Zarząd KGHM przestrzegał w poniedziałek, że firma nie była w tak trudnej sytuacji od lat.
— Nie mówimy tu o kryzysie kilku-, kilkunastomiesięcznym, ale nawet kilkuletnim. Reformy, którym sprzeciwiają się związkowcy, to dobry plan na dekoniunkturę. Jednak dziś nasze argumenty spotykają się z żądaniami podwyżek, których spełnić nie możemy — mówi Mirosław Krutin, prezes KGHM.
Załoga jest bezlitosna. Przy średniej płacy 7842 zł, żąda podwyżek i odstąpienia zarządu od planu konsolidacji hut i kopalń. Spełnienie postulatu płacowego to dodatkowe 150 mln zł kosztów. Związkowców nie wzrusza.
— A czy władze firmy liczą ile będą kosztować firmę odprawy dla pracowników, których zamierza zwolnić w ramach planu integracji kopalń — pyta Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM) i poseł SLD.
— To smutne, bo mamy tu do czynienia ze ślepym uporem. Roszczenia płacowe sprzed kilku miesięcy może miały sens, ale dziś sytuacja spółki diametralnie się zmieniła. Załoga musi sobie uświadomić, że w obecnej sytuacji nieuchronne jest to, że spółki będą podejmowały plany oszczędnościowe — komentuje Grzegorz Lityński, analityk KBC Securities.
Zarząd ripostuje, że konsolidacja oznacza tylko zmniejszenie przestarzałego systemu rozbudowanej administracji. Zapewnia też, że górnicy nie stracą etatów.
— To bzdury. Zarząd rzuca hasłami, ale nie potrafi przedstawić rzeczowych analiz dotyczących oszczędności — mówi Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności i członek rady nadzorczej KGHM z ramienia załogi.
Gorąca jesień
Strajk to niejedyna forma protestu. Załoga żąda tzw. wysłuchania publicznego. Ma ono odbyć się na placu przed siedzibą spółki. Termin — 29 października. Jednak już dziś wiadomo, że nie będzie to spokojna dyskusja na temat planu łączenia hut i kopalń.
— Myślę, że stawi się tu kilka tysięcy górników — dodaje Józef Czyczerski.