KGHM: Zarząd rezygnuje z planu łączenia kopalń
fot: kghm.pl
Maszyny w Zakładzie Górniczym Lubin KGHM
fot: kghm.pl
Zarząd tłumaczy zmianę planów niekorzystnymi ruchami cen na rynku miedzi, które sprawiają, że utworzenie kopalni zespolonej byłoby - zdaniem kierownictwa spółki - zbyt ryzykowne ekonomicznie. Cena miedzi spadła już poniżej 5 tys. USD za tonę, drastycznie rosną koszty KGHM i realna stała się utrata rentowności biznesu — takie argumenty wysuwa zarząd Polskiej Miedzi.
Przypomnijmy, że rezygnacja z projektu łączenia kopalń była - obok żądań płacowych - jednym z najważniejszych postulatów związkowych w sporze z kierownictwem spółki. Górnicy obawiali się grupowych zwolnień i utraty pracy, choć zarząd zapewniał, że projekt kopalni zespolonej nie musi wywołać takich skutków.
Wrzenie spowodowane sporem zbiorowym ze związkami zawodowymi w KGHM sięgnęło w ostanich dniach zenitu. W środę związki zawodowe koncernu ogłosiły 24-godzinny strajk. Protest zaplanowano na 5 listopada we wszystkich oddziałach KGHM, czyli kopalniach i hutach. Jeden dzień bez pracy górników to nawet 20 mln zł straty. Po ogłoszeniu strajku kurs KGHM spadł o 2 zł do 26,4 zł. Pół roku temu wyceniano akcje na grubo ponad 100 zł.
Jeszcze w poniedziałek zarząd KGHM przestrzegał, że firma nie była w tak trudnej sytuacji od lat.
— Nie mówimy tu o kryzysie kilku-, kilkunastomiesięcznym, ale nawet kilkuletnim. Reformy, którym sprzeciwiają się związkowcy, to dobry plan na dekoniunkturę. Jednak dziś nasze argumenty spotykają się z żądaniami podwyżek, których spełnić nie możemy — mówił Mirosław Krutin, prezes KGHM.
Załoga jest bezlitosna. Przy średniej płacy 7842 zł, żąda podwyżek i odstąpienia zarządu od planu konsolidacji hut i kopalń. Spełnienie postulatu płacowego to dodatkowe 150 mln zł kosztów.
— A czy władze firmy liczą ile będą kosztować firmę odprawy dla pracowników, których zamierza zwolnić w ramach planu integracji kopalń? — pytał Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM) i poseł SLD.
Zarząd ripostował, że konsolidacja oznacza tylko zmniejszenie przestarzałego systemu rozbudowanej administracji. Zapewniał też oficjalnie, że górnicy nie stracą etatów.
Załoga zażądała we wtorek tzw. wysłuchania publicznego. Miało ono odbyć się na placu przed siedzibą spółki 29 października. Ostrzegano, że nie będzie to spokojna dyskusja na temat planu łączenia hut i kopalń. Na wysłuchanie publiczne miało stawić się pod siedzibą spółki kilka tysięcy górników.
Prezes Mirosław Krutin jeszcze w środę zapewniał, że nie ugnie się przed żądaniami związkowców. Podkreślał jednocześnie, że będzie konsekwentnie walczył \"z bizantyjskimi wydatkami\" w Polskiej Miedzi i obiecał prowadzenie racjonalnej polityki ekonomicznej.
Już we wrześniu ogłoszono terminarz łączenia trzech kopalń KGHM w jedną. Jedna kopalnia jako oddział KGHM miała zacząć działać od stycznia 2009 r. Poważniejsze przekształcenia, czyli zmiana organizacji czasu pracy w kopalniach, nastąpiłyby w kolejnych trzech latach, aby od 2013 r. funkcjonowała już tylko Kopalnia Zespolona KGHM Polska Miedź.