KGHM zamierza obniżać koszty produkcji
Prezes KGHM Mirosław Krutin powiedział w środę na konferencji prasowej, że dekoniunktura na rynku już dotyka firmy, dlatego spółka miedziowa wymaga zmian organizacyjnych.
- Cena miedzi spadła, odczuwamy duży problem z popytem na nasze produkty. (...) Dlatego nasza determinacja jest duża. Nie widzimy możliwości innej pomocy firmie, jak tylko przez zmiany - mówił Krutin.
Dlatego zarząd na październikowym posiedzeniu Rady Nadzorczej zwróci się o opinię w kwestii dwóch planowanych inwestycji.
W Hucie Miedzi Głogów powstać ma tzw. piec zawiesinowy, który ma obniżyć koszty produkcji miedzi. Natomiast w Polkowicach i Głogowie planowana jest budowa dwóch bloków parowo-gazowych, dzięki którym KGHM ma być zdolny do wytwarzania 22 proc.
potrzebnej mu energii. Oba projekty mają być realizowane przez 4 lata i będą kosztowały 2,5 mld zł.
Zarząd KGHM zamierza też doprowadzić do integracji kopalń: ZG Lubin, ZG Polkowice-Sieroszowice i ZG Rudna. Projekt jest dyskutowany, natomiast sprzeciwiają mu się związki zawodowe działające w KGHM. W październiku zarząd zamierza dokładnie opracować koszty przedsięwzięcia i decyzję ostateczną przedstawi po konsultacjach m.in. z organizacjami związkowymi.
Zdaniem wiceprezesa Herberta Wirtha to nie jest tylko projekt \"kosztowy\", ale ma on dać przełom w firmie. Celem reorganizacji ma być m.in. bardziej elastyczne reagowanie kopalń na zamiany otoczenie.
- Żeby np. z oddziału górniczego o gorszych parametrach częściowo wygasić wydobycie i przenieść na obszar o lepszych parametrach. Nam nie zabraknie siły do argumentowania i dyskusji o tym - powiedział Wirth.
Natomiast Krutin, zapytany czy oznacza to zwolnienia załogi, powiedział, że ma nadzieję iż nie, ale nikt dzisiaj nie powie tego na pewno.
- W naszej strategii bardzo istotnym elementem jest zmiana technologii wydobycia rudy. Będzie się ona wiązała prawdopodobnie z tym, że ilość osób zatrudnionych będzie mniejsza, ale my nie mamy zamiaru bezpośrednio redukować zatrudnienia, my po prostu nie będziemy w przyszłości zatrudniać tyle osób - mówił prezes.
Tymczasem 1 października związkowcy z KGHM ogłosili pogotowie strajkowe, a na 14-16 października zapowiedzieli przeprowadzenie referendum strajkowego. Domagają się m.in. wolnych sobót, ekwiwalentu za deputat węglowy, odpraw emerytalno-rentowych i nagród jubileuszowych, prawa do nagród z tytułu wypracowanego zysku, pensji wczasowych i finansowania wczasów profilaktyczno- leczniczych.
Dotychczasowe rozmowy przedstawicieli zarządu i związków zawodowych nie przyniosły efektów. Na bramie wjazdowej do siedziby KGHM wisi transparent z napisem \"Pogotowie strajkowe\" oraz flagi związkowe.
Zagrożenie strajkiem, zdaniem Krutina, jest bardzo realne. - To będzie miało też wymiar finansowy, bo jest to strata rzędu 20 mln dziennie, a to duże straty dla firmy. Strajk powoduje też zamieszanie, którego nikt nie chce, dlatego każda ze stron musi negocjować - mówił prezes dodając, że KGHM nadal czeka na wyznaczenie mediatora do rozmów.
Krutin zapytany, czy w związku z sytuacją w firmie obawia się odwołania z funkcji prezesa, powiedział, że nie i nie wpływa to na jego decyzje. - Jestem menedżerem, który wygrał konkurs i muszę działać zgodnie z duchem biznesu i warunkami ekonomicznymi - dodał.
W ubiegłym tygodniu prezes Krutin mówił PAP, że pod kątem finansowym trzeci kwartał 2008 roku był dla tej spółki słaby, zarówno w porównaniu do dwóch pierwszych kwartałów 2008 roku, jak i do trzeciego kwartału 2007 roku.
Mówił też, że na posiedzeniu rady nadzorczej 9 października nie będzie rozpatrywana ewentualna weryfikacja prognoz na 2008 rok i że będzie ona zależeć od wyników trzeciego kwartału. KGHM ma publikować skonsolidowane wyniki za trzeci kwartał 14 listopada.