Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.62 PLN (-1.33%)

KGHM Polska Miedź S.A.

332.10 PLN (-2.04%)

ORLEN S.A.

145.52 PLN (+0.28%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.45 PLN (+0.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.45 PLN (+1.42%)

Enea S.A.

20.36 PLN (+0.49%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.40 PLN (+0.47%)

Złoto

4 545.50 USD (-0.61%)

Srebro

76.18 USD (-2.44%)

Ropa naftowa

110.37 USD (+1.18%)

Gaz ziemny

3.02 USD (-0.26%)

Miedź

6.27 USD (-0.96%)

Węgiel kamienny

118.45 USD (+0.98%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.62 PLN (-1.33%)

KGHM Polska Miedź S.A.

332.10 PLN (-2.04%)

ORLEN S.A.

145.52 PLN (+0.28%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.45 PLN (+0.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.45 PLN (+1.42%)

Enea S.A.

20.36 PLN (+0.49%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.40 PLN (+0.47%)

Złoto

4 545.50 USD (-0.61%)

Srebro

76.18 USD (-2.44%)

Ropa naftowa

110.37 USD (+1.18%)

Gaz ziemny

3.02 USD (-0.26%)

Miedź

6.27 USD (-0.96%)

Węgiel kamienny

118.45 USD (+0.98%)

KGHM: Stop odkrywce!

Redagowane przez Biuro Prasowe KGHM pismo „Miedziak” w ostatnim swoim numerze całą stronę tytułową poświęca sprzeciwie dla mającej tu powstać odkrywki węgla brunatnego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak prasa jest wolna, a każdy ma prawo do własnej opinii. Wiadomo jednak, że rząd RP, a ściślej minister gospodarki, nalega na podjecie decyzji o eksploatacji złoża węgla brunatnego „Legnica”.

 

Zarząd KGHM już wyraził swój brak zainteresowania dla tej inwestycji, co odnotowały media w całej Polsce. Zauważyć trzeba, że już prawie od roku istnieje na tym terenie silny opór społeczny zorganizowany w Stowarzyszenie „Stop odkrywce”. Wielotysięczny nakład pisma sygnalizuje przyłączenie się KGHM do środowisk protestujących w tej sprawie.

 

W całym tym wydarzeniu jest coś dziwnego, a zarazem bardzo niepokojącego. Zdziwienie budzi fakt, że spółka z większościowym udziałem Skarbu Państwa jawnie i otwarcie występuje przeciw interesom tegoż państwa. Niepokojące jest to, że KGHM zamiast skupić swoją uwagę na produkcji zaczyna uprawiać własną politykę lokalną w nienajciekawszym wydaniu.
 

Księstwo Legnickie

Dawniej Legnica rywalizowała z Wrocławiem o miano stolicy Śląska. Tu była siedziba księcia Henryka Brodatego i jego małżonki św. Jadwigi. Legnickie szanse zniszczył najazd Mongołów w 1241 roku. Przegrana bitwa na Legnickim Polu zamknęła okres realnych możliwości odegrania kluczowej roli księstwa w zjednoczeniu państwa polskiego.

 

Historia ta nadal jest żywa na tym terenie. Teraz rolę księcia na ogół odgrywa prezes KGHM, którego możliwości finansowe w potocznej opinii publicznej są wręcz nieograniczone. Prawie wszyscy są w jakimś stopniu od niego zależni. Poza administracją państwową i samorządową zatrudnia on prawie wszystkich zdolnych do pracy.

 

Jest to pewne uproszczenie, które uwzględnia zatrudnienie w spółkach kapitałowych oraz w firmach prywatnych żyjących z otrzymywanych od nich zleceń. Mało kto chce walczyć z „księciem”. Śmiałkowie na ogół są przegrani, czego dowodem bywa na ogół dożywotni już brak ich zatrudnienia we włościach. Co jak co, ale polityka personalna jest tu ściśle kontrolowana, ręcznie sterowana i nie mająca żadnej litości dla pokonanych.

 

Obecnie, tak jak dawniej „księstwo legnickie” pragnie suwerenności, własnej polityki krajowej i zagranicznej. Wydaje się, że niczym nieograniczone bogactwo KGHM stanowi podstawę materialną dla takich ambicji. Są one mniej lub bardziej powściągliwie wyrażane i to niezależnie od politycznego koloru władców na miedziowej spółce. „Książę legnicki” wszędzie podejmowany jest z należnymi honorami zarezerwowanymi dla suwerennych władców niepodległych państw. Brakuje tylko zewnętrznych oznak władzy w postaci flagi, herbu, godła i własnej armii. Wszystko inne już jest.
 

Książę z ludem

Od dwóch lat „warszawscy okupanci” usiłują narzucić „księstwu legnickiemu” odkrywkową eksploatację największego w Europie złoża węgla brunatnego, które akurat tutaj jest położone. Lud tutejszy doskonale żyjący z eksploatowanych złóż rud miedzi, nie chce dalszej dewastacji terenu, na którym mieszka. Chce dalej żyć cicho i spokojnie.

 

Ministrowie, uczeni i przemysłowcy na darmo tylko zdzierają gardła, tłumaczą i wyjaśniają, że energia elektryczna z węgla brunatnego jest najtańsza i bez niej Polska będzie zmuszona znacząco podnieść jej ceny. Wszystkie te tłumaczenia nie są tu przyjmowane do wiadomości. Po prostu nikt tu nie chce żadnej odkrywki. Księżycowa wizja dewastacji tutejszej przyrody jest tak przerażająca, tak degradująca, tak niszcząca, że nikt nawet nie chce na ten temat rozmawiać. Po prostu odkrywki ma tu nie być.

 

Na pytanie, skąd Polska weźmie tani prąd elektryczny, słyszy się odpowiedź, że niech bierze skąd chce, byle nie stąd. To jest zmartwienie rządu, Polski, a nie „księstwa legnickiego”. O to ostanie niech się nikt nie martwi, da ono sobie radę na międzynarodowych rynkach zbytu metali kolorowych i szlachetnych. Wydaje się, że „książę legnicki” (z siedzibą w Lubinie) postanowił poprzeć w tej sprawie swój „lud” podzielając we wspomnianej gazetce poglądy poddanych na ten temat.
 

Podwójna gra księcia

Póki co jednak to warszawski minister skarbu państwa mianuje i odwołuje „legnickiego księcia”, o czym - wydawałoby się - całkiem zapomniano. Otóż owo bratanie się „księcia” z legnickim „ludem” jest w jakiejś mierze akceptowane w stolicy. Bowiem za energetykę, odpowiada wicepremier nie z rządzącej partii PO, ale z konkurencyjnego, choć sojuszniczego PSL. Ponieważ tenże wicepremier zbyt często wyraża swoje własne zdanie nie licząc się ze znacznie silniejszym partnerem, postanowiono przywołać go do porządku. Szczególnie, że tenże wicepremier ma jakieś abstrakcyjne ambicje wyrwania się z dyktatu rosyjskich dostaw gazowych do Polski.

 

Pomóc ma mu w tym własna tania produkcja energii elektrycznej między innymi z węgla brunatnego. W tej sytuacji na scenę wchodzi „książę legnicki” wraz ze swoim „ludem”, którzy mówią: - Nie tak prędko, Panie Bracie!

 

W ten sposób "książę: zdobywa „miłość” swoich „poddanych”, jak i aplauz wśród polityków własnej partii rządzącej. Krótko mówiąc „książę” potrafi upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
 

Chińczycy

O tym, że chińskie mocarstwo rośnie w siłę wiadomo tu od dawna. Jednym z jego partnerów jest KGHM, które dostarcza mu potrzebne metale w ramach korzystnych dla obu stron długoterminowych kontraktów. Chiny bardzo sobie cenią tę współpracę. Szczególnie, że za handlem wymiennym idą technologie. Wysoki poziom techniczny chińskiego górnictwa budzi w KGHM najwyższe uznanie. W związku z tym postanowiono zrezygnować z wielu polskich tradycyjnych już technologii na rzecz chińskich rewelacji.

 

Jedną z nich jest rezygnacja z odkrywkowej eksploatacji węgla brunatnego, która osiągnęła w Polsce najwyższe światowe standardy. Jednak wobec potrzeb ochrony środowiska w KGHM sięgnięto do chińskiej metody spalania węgla pod ziemią. W szczegółach technologie te owiane są głęboką tajemnicą. Nie wiadomo, jak sobie poradzono z osuszeniem zawsze zawodnionego węgla brunatnego występującego w Polsce w postaci drzewnej masy. Nie wiadomo też, jak rozwiązano problem szczelności przy płytkim jego zaleganiu i ryzyku niekontrolowanego wydostawania się trujących gazów na powierzchnię ziemi. Jak zapobiegać się będzie osiadaniu wyeksploatowanych, a właściwie wypalonych pokładów.

 

W samych Chinach technologia podziemnego spalania węgla jest już po badaniach praktycznych, które dały nadspodziewanie dobre efekty. KGHM podpisał z chińską firmą ENN stosowne umowy na zgazowanie legnickiego węgla brunatnego. Panująca w KGHM w tej sprawie euforia do złudzenia przypomina wszystkie poprzednie etapy, jakie przeszła równie „rewelacyjna” eksploatacja afrykańskiego złoża Kimpe, na którym KGHM poniosła straty w wysokości ok. 100 milionów złotych.

 

Również wszystko było wtedy objęte tajemnicą, a zamiast Chińczyków występowali (równie egzotyczni) Kongijczycy.
 

Tak i nie

„Miedziak” zapewnia, że „KGHM nie będzie już analizował możliwości zagospodarowania zasobów węgla brunatnego w regionie legnickim”. I jest to zapowiedź bardzo pozytywna, bo firma ta nie po to została powołana. Natomiast ma ona analizować zagospodarowanie złóż rud miedzi, z czym sobie radzi raczej średnio. Chińczycy jakoś nie kwapią się pomagać KGHM w jej podstawowej działalności.

 

Biuro Prasowe KGHM martwi się jednak faktem, że nie wszyscy podzielają jego przekonania o legnickim węglu brunatnym. To „nie” dla odkrywki, jakie wypowiedział KGHM, nie oznacza wcale, że inni nie powiedzą „tak”. Niestety KGHM nie wszystko może poza swoim terenem jurysdykcji. Niechciane w lubinie „tak” po raz kolejny padło kilka dni temu w siedzibie PAP, w stolicy, na konferencji naukowo-technicznej poświęconej inwestycjom węgla brunatnego w Polsce.

 

Nikt z KGHM nie odważył się tutaj nawet zaprezentować chińskich rewelacji.
 

Zagranica

Coraz większe krajowe trudności z pozyskaniem odpowiedniej ilości i jakości rud miedzi powodują, że KGHM zaczyna szukać złóż poza granicami kraju. Są to inwestycje przede wszystkim kapitałowe. Zapowiedziany zakup złoża w Ameryce Północnej zostanie dokonany z tzw. dobrodziejstwem inwentarza. Oznacza to, że podstawowy, a nawet dominujący skład kadry nadzorującej cały proces wydobycia i przeróbki rudy będzie obsługiwany przez miejscowych fachowców. Z Polski zatrudnionych być może kilka lub kilkanaście tylko osób. Z amerykańskiego złoża zamierza się osiągnąć ok. 10 proc. dotychczasowej produkcji firmy. Być może, że jest to zamierzenie realne.

 

Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, ze KGHM uczyniło pierwszy krok, aby wyprowadzić cały swój kapitał poza granice kraju. Dlatego też, jego „nie” dla węgla brunatnego w tej sytuacji jest jeszcze bardziej zrozumiałe...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Opad skał ze stropów i ociosów – dwa wypadki śmiertelne

W 2025 r. w podziemnych zakładach górniczych miał miejsce jeden wypadek śmiertelny związany z opadem skał ze stropu i ociosów. Niedostateczny nadzór nad prowadzonymi robotami przez osoby dozoru ruchu, niezachowania należytej ostrożności, brak pełnej obrywki brył skalnych w stropie wyrobiska – to tylko niektóre z przyczyn wypadków.

Maj grafika

Rynek węgla w I kwartale 2026 r.

Pierwszy kwartał 2026 roku na międzynarodowym rynku węgla charakteryzował się dużą zmiennością, zaczynając od względnej stabilizacji w styczniu do fazy dużych wahań cenowych w marcu. Rok rozpoczął się przy cenie 97,70 USD/t CIF ARA w notowaniu dziennym. Już w drugiej połowie stycznia, po raz pierwszy od pięciu miesięcy, notowania przekroczyły barierę 100 USD/t. Wzrost ten był efektem rosnących cen gazu, trudnej sytuacji geopolitycznej oraz relatywnie niskich zapasów tego surowca w Europie, które pod koniec miesiąca spadły do poziomu 43% wypełnienia magazynów.

Powiat bielski pozyskał od państwa 3,6 mln zł na remont dróg po powodzi

Około 3,6 mln zł pozyskał z budżetu państwa powiat bielski na remont dróg w gminach Bestwina i Wilamowice, które zostały uszkodzone przez powódź we wrześniu 2024 roku - poinformował we wtorek starosta Andrzej Płonka.

1741003815 man g6629c855d 1920

Pracujący emeryci - Śląsk w czołówce dzięki byłym górnikom?

W grudniu 2025 r. 879,5 tys. emerytów łączyło pobieranie świadczenia z aktywnością zawodową i było objętych ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu innego niż emerytura. Choć w ciągu ostatniej dekady liczba ta wzrosła o ponad połowę, to najnowsze dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wskazują na wyraźne wyhamowanie tego trendu. Województwo śląskie zajmuje drugie miejsce w kraju pod względem liczby pracujących emerytów oraz notuje jeden z najwyższych wskaźników ich zagęszczenia w gospodarce narodowej.