KGHM: rodzina odkrywcy polskiej miedzi odwiedziła Lubin

Rodzina wyzykowskich3 kghm

fot: kghm.pl

Spotkanie Kazimiery Wyżykowskiej z Wojciechem Kędzią, wiceprezesem KGHM

fot: kghm.pl

Kazimiera Wyżykowska, wdowa po Janie Wyżykowskim, odkrywcy polskiej miedzi, przyjechała do Lubina, aby pokazać córce i wnukom czego dokonał ich dziadek. Złożyli kwiaty pod pomnikiem odkrywcy, spotkali się z wiceprezesem KGHM i zjedli słynne, ulubione przez Jana Wyżykowskiego pierogi - informuje KHGM.

Rodzina odkrywcy przebywała akurat na wakacjach w Kotlinie Kłodzkiej. Wanda Wdowiak, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół im. Jana Wyżykowskiego zachęciła ich do niewielkiej zmiany trasy wakacyjnej podróży i zaprosiła do Lubina - czytamy na stronie miedziowej spółki.

Pierwszym punktem wizyty był pomnik Jana Wyżykowskiego w lubińskim parku, który również nosi imię odkrywcy.

- Wiele osób twierdziło, że gdyby w tym regionie znajdowało się złoże miedzi, dawno już odkryliby je Niemcy. Nikt nie wiedział dlaczego Jan się uparł i dlaczego akurat tutaj szukał pokładów rudy. Tę tajemnicę mój mąż zabrał do grobu – wspomina Kazimiera Wyżykowska.

Po złożeniu kwiatów pod pomnikiem, rodzina udała się do siedziby KGHM, gdzie spotkała się z wiceprezesem Wojciechem Kędzią.

- Tutaj wszyscy znają Jana Wyżykowskiego i wiedzą jaką rolę odegrał w istnieniu KGHM. Gdyby nie Jan Wyżykowski nie byłoby naszej firmy. Lubin byłby pewnie małym miasteczkiem utrzymującym się z lokalnego przemysłu. Dopiero miedź stała się motorem napędowym tego regionu – mówi Wojciech Kędzia, wiceprezes KGHM.

Kiedy Jan Wyżykowski na przekór wszystkim upierał się, że w okolicach Sieroszowic jest miedź, wiele ryzykował. Gdyby okazało się, że jego przewidywania są błędne, groziło mu więzienie, a w najlepszym wypadku zrujnowanie kariery naukowej.

- Gdyby nie to odkrycie, nie byłoby mnie na świecie – przyznaje żartobliwie Małgorzata Duszak, córka odkrywcy. - Urodziłam się w 1959 roku. Gdyby tacie dwa lata wcześniej nie udało się dokonać tego odkrycia i siedziałby przez to w więzieniu, to mnie by pewnie nie było i moich synów też – podsumowuje ze śmiechem.

- Swoim dzieciom i wnukom Jan Wyżykowski przekazał w genach zdolności do przedmiotów ścisłych. Jeszcze przed śmiercią radził synowi Bogusławowi, aby poszedł na budownictwo. Powiedział mu: „Na geologię już nie pójdziesz, bo to co było najważniejsze, ja już odkryłem. Idź na budownictwo, bo ten zawód zawsze będzie potrzebny”. Syn poszedł za radą ojca i dziś kieruje własną firmą. Wnukowie odkrywcy wybrali również kierunki dla „ścisłowców”. Najmłodszy dopiero skończył liceum, ale już zapowiada, że wybiera się na politechnikę - czytamy.

Na zakończenie podróży szefowa stowarzyszenia im. Jana Wyżykowskiego zabrała rodzinę odkrywcy do Sieroszowic na słynne pierogi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielony Kampus dla studentów na doświadczenia, pomiary i badania

Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach był gospodarzem 2nd BAUHAUS4EU Forum i gościł przedstawicieli 9 zagranicznych uczelni członkowskich. W ramach wydarzenia otwarto Green Campus, zieloną przestrzeń dla studentów.

Kryminał na wakacje: „Nie ma głupich”, czyli Harlan Coben nadal w formie

Trudno zliczyć kryminały i thrillery, które amerykański pisarz Harlan Coben ma już na swoim koncie. Na polski wydawniczy rynek trafiła właśnie kolejna pozycja. Kryminał „Nie ma mocnych” posiada to wszystko, czym charakteryzują się książki Cobena: błyskotliwą intrygę, zwroty akcji, tajemnice i dobrze scharakteryzowanych bohaterów.

Cyfrowy i Bezpieczny Śląsk: PIG-PIB wkracza do akcji, by ratować miasta przed skutkami transformacji

Państwowa Służba Geologiczna może pomagać miastom w prowadzeniu złożonych projektów rewitalizacyjnych i środowiskowych

Westinghouse i Bechtel przyspieszają rozmowy. Kluczowa umowa dla atomu coraz bliżej

Konsorcjum firm Westinghouse i Bechtel planuje w najbliższych miesiącach uzgodnić najważniejsze elementy umowy wykonawczej EPC na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - poinformował PAP prezes Westinghouse Polska Mirosław Kowalik.