Kazimiera Tarkowska: Żyjąc z węgla, myślimy o przyszłości bez niego

Tarkowska GAL

fot: Jarosław Galusek

- Uważam, że zamiast z sobą walczyć i udowadniać, że „moje zawsze musi być na wierzchu”, lepiej jest się dogadywać. I tak właśnie współpracujemy - mówi Kazimiera Tarkowska

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z wójtem Kleszczowa Kazimierą Tarkowską

Jaką część budżetu gminy tworzą opłaty i podatki lokalne od zespołu górniczo-energetycznego „Bełchatów”?


- W ubiegłym roku te podatki i opłaty, wniesione przez kopalnię i elektrownię, stanowiły ponad 66 proc. całości naszych dochodów. Podobnie było w latach poprzednich.


Jakie możliwości, dla kierowanej przez Panią gminy, stwarzają te wpływy? Na realizację jakich zadań są przede wszystkim przeznaczane?


- Zwiększone wpływy podatkowe z tych źródeł pojawiły się w budżecie gminy dopiero po roku 1990, czyli po wprowadzeniu reformy samorządowej. Wcześniej gmina Kleszczów należała do najbardziej zaniedbanych cywilizacyjnie miejsc regionu łódzkiego, choć zarówno kopalnia, jak i elektrownia w całości były położone na jej terenie. Wraz z większym napływem pieniądza zaczęliśmy odrabianie tych zaniedbań. Ponieważ górnictwo węgla brunatnego i energetyka oparta na tym paliwie to w przypadku Polski dość stabilne i przewidywalne branże gospodarki, w kolejnych latach mogliśmy coraz odważniej myśleć o wzmocnieniu rozwoju gospodarczego gminy. Wiedząc, że węgiel kiedyś się skończy, a uzależnienie od jednego podatnika nie jest korzystne, zaczęliśmy tworzyć nowe tereny przemysłowe, przygotowane na przyjęcie nowych inwestorów. Dzięki temu, powstały cztery obszary całkowicie uzbrojonych Kleszczowskich Stref Przemysłowych. Na ich potrzeby zbudowaliśmy sieci infrastruktury technicznej, z których korzystają teraz także mieszkańcy gminy. Od podstaw zbudowaliśmy sieć gazociągową i telekomunikacyjną. Wśród największych inwestycji gminnych, zrealizowanych w latach prosperity, są też kilometry nowych i przebudowanych dróg, zbudowana od podstaw sieć kanalizacyjna z czterema oczyszczalniami ścieków, nowe ujęcia wody i wodociągi, trzy przedszkola samorządowe, nowe siedziby szkół samorządowych. Chlubą kleszczowian jest zwłaszcza Kompleks Dydaktyczno-Sportowy SOLPARK, w którym mieszczą się obiekty sportowe i rekreacyjne, centrum kultury i szkoły z internatem. Ten obiekt został oddany do użytku w ubiegłym roku.


Jaka część czynnych zawodowo mieszkańców gminy znajduje zatrudnienie w kopalni i elektrowni oraz firmach, świadczących usługi na ich rzecz?


- Oceniam, że we wszystkich tych podmiotach pracuje około 500–600 kleszczowian, czyli co piąty czynny zawodowo mieszkaniec gminy. Pozostałe osoby w wieku produkcyjnym znajdują zatrudnienie m.in. w firmach, które działają na terenie Kleszczowskich Stref Przemysłowych, w jednostkach gminnych, a nieliczni dojeżdżają do pracy w pobliskich miastach. Stopa bezrobocia w naszej gminie nieznacznie przekracza 5 proc. i należy do najniższych w regionie łódzkim.


Jakie problemy sprawia gminie górniczo-energetyczne sąsiedztwo?


- Podstawowym problemem, który stwarza odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego, jest obniżenie poziomu wód gruntowych na znacznym obszarze, wykraczającym poza granice gminy. W konsekwencji spada wydajność gruntów rolnych, zwłaszcza w okresach suszy. Dodatkowym utrudnieniem są szkody górnicze, choć mają one inny charakter niż na terenie Śląska.

U nas nie dochodzi do zapadania się gruntów czy nagłego przerywania sieci wodociągowych lub gazowych.

Zdarzające się wstrząsy sejsmiczne powodują uszkodzenia starszych budynków.

W nowych dokonuje się odpowiednich wzmocnień ich konstrukcji. Mieszkańcom dokucza też, wywoływany przez taśmociągi, hałas oraz brunatny pył, który unosi się przy suchej i wietrznej pogodzie z wyrobiska. Z kolei sąsiedztwo elektrowni niesie niedogodności związane z obecnością popiołów. Składowisko tego odpadu nie tylko wyłącza z użytkowania leśnego i rolniczego ponad 400 ha gruntów, pojawia się także problem z pyleniem.


Jak kształtują się na co dzień relacje między zarządami kopalni i elektrowni a samorządem?


- Uważam, że zamiast z sobą walczyć i udowadniać, że „moje zawsze musi być na wierzchu”, lepiej jest się dogadywać. I tak właśnie współpracujemy. Jesteśmy skazani na obecność kopalni jeszcze przez około 10 lat, natomiast elektrownia będzie działać jeszcze przez około 30 lat. Porozumienie jest więc konieczne. Musi być zgoda co do planów zagospodarowania przestrzennego, musi być usuwanie spraw kolizyjnych i dostrzeganie z pewnym wyprzedzeniem tych tematów, które mogłyby spowodować jakiś konflikt. Nie wiem, w jakim stopniu ta metoda będzie się sprawdzała w kolejnych latach. Kopalnia i elektrownia zostały włączone do dużej grupy kapitałowej PGE, a to oznacza zmianę miejsca podejmowania strategicznych decyzji.


Czy przedsiębiorca górniczy jest rzetelnym partnerem w naprawianiu wyrządzonych szkód i zagospodarowaniu terenów poeksploatacyjnych?


- Do tej pory nie mieliśmy jako samorząd powodów do narzekania na współpracę w tej kwestii. Szkody wyrządzone przez wstrząsy sejsmiczne kopalnia naprawia, kontaktując się bezpośrednio z poszkodowanymi. Obiekty komunalne od nich nie ucierpiały. Jeśli chodzi o zagospodarowanie terenów poeksploatacyjnych, nasze projekty były zbieżne i prowadziły do minimalizowania szkód środowiskowych. Zależało nam na tym, by nie powiększać obszaru zdegradowanych terenów gminy. Ostatnio otrzymaliśmy od kopalni propozycję zmiany kierunku zagospodarowania terenów po wydobytym węglu. Jest to zmiana na tyle znaczna, że musimy do niej podejść ostrożnie i rozmawiać o szczegółach.


Mamy natomiast problem z odtwarzaniem dróg, które przebiegały kiedyś przez teren dzisiejszej odkrywki. Ani kopalnia, ani elektrownia nie spieszą się z usunięciem bądź naprawieniem tej szkody.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Muzeum Górnośląskie wraca do lat 30. XX wieku. Rozpoczęła się wielka modernizacja

Zmieniamy się, by zachwycać – podkreślają w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Wybudowany w okresie międzywojennym funkcjonalistyczny gmach instytucji przejdzie gruntowną modernizację. – To będzie powrót do korzeni, do tego co było w latach 30. XX wieku – zaznaczyła dyrektor muzeum Iwona Mohl.

1765888186 g63vfrlwiaahkta

Maciej Lasek odwołany z funkcji pełnomocnika ds. CPK. Zastąpi go Piotr Malepszak

Wiceminister infrastruktury Maciej Lasek został odwołany z funkcji pełnomocnika rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego; na stanowisku zastąpi go Piotr Malepszak - przekazał w piątek resort infrastruktury. Szef ministerstwa Dariusz Klimczak podkreślił, że to sam Lasek poprosił o odwołanie.

Do 30 czerwca czas na złożenie informacji. TAURON przypomina przedsiębiorcom o terminie

Jeszcze tylko do 30 czerwca firmy, które w drugiej połowie 2024 roku korzystały z maksymalnych cen energii elektrycznej, mają czas na złożenie lub korektę informacji o pomocy u swojego sprzedawcy energii. W Tauronie dokumenty przekazało już ponad 100 tysięcy przedsiębiorców, czyli zdecydowana większość uprawnionych. Tauron przypomina, że brak złożenia wymaganej informacji przez firmę będzie skutkował koniecznością przeliczenia rozliczeń energii według cen wynikających z umowy sprzedażowej.

Górnicza spółka szuka możliwości inwestycji na całym świecie. Tym razem w Kanadzie

Scott Moe, premier prowincji Saskatchewan w Kanadzie gościł w warszawskim biurze KGHM Polska Miedź S.A. Spotkanie z Wiceprezes KGHM ds. Aktywów Zagranicznych, Anną Sobieraj-Kozakiewicz, było okazją do rozmowy o potencjale surowcowym prowincji Saskatchewan oraz możliwościach dalszej współpracy w obszarze surowców strategicznych.