Katowice: Wiceminister zachwala upublicznienie JSW na giełdzie
fot: Andrzej Bęben
Takich propozycji strona społeczna jeszcze nie dostała - podkreślał wiceminister
fot: Andrzej Bęben
Wiceminister Krzysztof Walenczak przedstawiając związkowcom z Jastrzębskiej Spółki Węglowej oferty publicznej i pracowniczej emisji akcji ich firmy, stwierdził, że ten debiut giełdowy będzie dla wszystkich korzystny i odbije się szerokim echem po świecie.
Strona społeczna życzyła sobie wcześniej spotkania z przedstawicielem Ministerstwa Skarbu i to życzenie zostało spełnione w czwartek 28 kwietnia.
Dokument ofertowy JSW, to 300 stron maszynopisu, w dwóch wersjach: po polsku i po angielsku (dlatego, że akcjonariusz i emitent akcji liczą, że zainteresowani będą nimi zachodni inwestorzy).
Wiceminister Walenczak przypomniał skrótowo historię Giełdy Papierów Wartościowych podkreślając, że 19 lat temu pierwszy dzień notowań zamknął się transakcjami wartości 2 tys. dolarów, a niedawno, gdy na parkiecie pojawiły się akcje PZU, to obrót ten wyniósł już ponad miliard dolarów. Przekonywał związkowców, że prywatyzacja jest dobrym i skutecznym narzędziem zwiększania efektywności działania przedsiębiorstw, z czym nie zgadzali się wszyscy związkowcy, uważający, że „strategiczne gałęzie przemysłu powinny być państwowe”.
Co akcjonariusz, czy Ministerstwo Skarbu proponuje pracownikom JSW?
Do wolnego obrotu trafi 36,29 proc. akcji będących teraz w 100-proc. Posiadaniu skarbu państwa. Zachowa on więcej niż 50 proc. akcji. Pracownicy dostaną akcje za darmo i będą mogli dodatkowo je dokupić na rynku i to dwukrotnie więcej niż tzw. przeciętny Kowalski, który będzie mógł kupić akcji JSW za 10 tys. zł maksymalnie. Dla tych pracowników, którzy nie mieliby pieniędzy na zakup dodatkowych akcji będą udzielane pożyczki. Akcji pracowniczych nie będzie można sprzedać przez dwa lata. Będzie jednak można je „zmonetyzować”, to znaczy wziąć pod ich zastaw określone pieniądze, jednocześnie nie tracąc prawa do dywidendy.
- Obliczyliśmy, że gdyby wszyscy pracownicy JSW kupili dodatkowo akcje, to razem z pracowniczymi w ich rękach byłoby od 17 do 19 proc. ogółu akcji spółki - poinformował wiceminister Walenczak.
Posiadanie akcji, to dobry biznes – tak mniej więcej przekonywał wiceminister podając konkretne przykłady z rzeczywistości. I tak akcje od chwili debiutu do dziś następujących firmy wzrosły o:
• KGHM +934 proc.,
• Bogdanki + 163 proc.,
• PKO +122 proc.,
• PGNiG +29 proc.,
• PKN Orlen +195 proc.
Ministerstwo Skarbu przekonane jest, że akcje JSW również będą nabierały wartości.
Z harmonogramu przedstawionego związkowcom wynika, że 24 maja będą opublikowane raporty analityczne, 20 czerwca – ustalona zostanie cena emisyjna akcji, a 30 czerwca JSW będzie po raz pierwszy notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych.
W ramach proponowanego pakietu pracowniczego uprawnieni pracownicy Grupy JSW dostaną średnio na jednego 31,7 akcji, a nieuprawnieni 19. Uprawnieni w Budryku i Przyjaźni dostaną średnio po 31,7 akcji. Nie wiadomo, ile papierów trafi do pracowników KK Zabrze, gdyż nie ma jeszcze parytetu wyceny. Jak dowiedział się portal nettg.pl - Pracownikom nieuprawnionym akcje spółka ufunduje z własnych środków.
- Takich propozycji strona społeczna jeszcze nie dostała - podkreślał wiceminister.
Nie wszyscy przedstawiciele strony związkowej podzielali pogląd Krzysztofa Walenczka.